Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szminka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szminka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 października 2016

Projekt denko #14

Hej wszystkim!

Dzisiaj przychodzę do Was z projektem denko, w którym opowiem co nie co o ostatnio zużytych przeze mnie kosmetykach.

Tak prezentują się one wszystkie:

Zaczynając po kolei od największych produktów:
Mamy tutaj dwa zużyte szampony, których używałam na przemian.
Szampon Moc i Blask z Timotei towarzyszy mi od dawna, moje włosy bardzo go lubią i są po umyciu gładkie i lśniące.
Jeśli jednak potrzebuję mocnego oczyszczenia włosów i skóry głowy sięgałam po Volume Lift z Syossa. Szampon ten nie ma zbyt dobrego składu ale nadaje się do mocnego mycia od czasu do czasu. Przy dłużyszym stosowaniu moje włosy reagowały na niego tępością i były bardzo suche.

Oba te cudeńka zachwyciły mnie przede wszystkim swoim zapachem.
Nektar do kąpieli Bloom Essence z Organique wlewałam do wanny kiedy brałam dłuższą kąpiel. Zapewniało mi to po pierwsze miły, kwiatowy, słodki zapach. Po drugie bardzo dobrze nawilżało ciało, które moczyło się w wodzie :)
Drugim produktem jest balsam do ciała o zapachu orchidei z Body Soul Welness. Tutaj też zapach był cudowny, słodki i kwiatowy, działanie natomiast gorsze. Nie odczułam zbyt dużego nawilżenia, a przy wmasowywaniu produktu w ciało był on jakby suchy sam w sobie, wchłaniał się i nic nie dawał oprócz przyjemnego zapachu.

Zużyłam też dwie bardzo lubiane przeze mnie perfumy.
Sweet Rose z La Rive uważam za świetną z jej kategorii cenowej, która jest niska i przstępna. Zapach określiłabym jako różany, słodki, lekki. Nie utrzymywał się specjalnie długo ale nie wymagajmy za dużo :)
Beyonce Heat to woda toaletowa, której zapach określiłabym jako intensywny, cieższy, ale też słodki. Utrzymuje się on dłużej niż w poprzednim przypadku.

Teraz czas na kolorówkę.
Wykończyłam mój ulubiony od roku podkład True Match z L'Oreal Paris w odcieniu 1N Ivory. Już zaopatrzyłam się w kolejny, ponieważ podkład daje ładny, naturalny efekt. Więcej o nim możecie przeczytać tutaj! 
Kolejnym zdenkowanym produktem jest puder Translusent Loose Powder z Kobo, który bardzo dobrze i na długo matowił cerę, a także nadawał się pod oczy do utrwalenia korektora. Z pewnością do niego wrócę kiedy tylko wykończę obecnie używany.
Z produktów do ust nie jestem zadowolona, bezbarwna pomadka Axotret nawilżała usta jedynie na chwilę, później były one dwa razy bardziej suche.
Co do błyszczyka, jest to nr 24 Just Gorgeous z Essence, sam kolor był ładny, soczysty i malinowy. Jednak zepsuł się i dlatego musiałam go wyrzucić.

Zużyłam też dwa oczyszczające plastry na nos z Douglasa. Działają jak każde tego typu plastry, są dość mocne i boleśnie się je zrywa. Dobrze oczyszczają i pozbywają się zaskórników otwartych, jednak nie robią tego w 100%.
Co do maseczki regenerującej z Ziai to bardzo ją polecam, pięknie rozświetla i napina skórę twarzy. Bardzo lubię ją używać kiedy moja twarz jest zmęczona i szara, co w okresie jesienno-zimowym zdarza się dość często.

Tak prezentuje się całe denko, dajcie znać czy znacie jakieś produkty, które pokazałam i co o nich sądzicie! :)

Buziaki! :*

P.S. Zapraszam na filmy, które pojawiły się przez ostatnie 2 tyg na moim kanale na YouTube:




Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 22 września 2016

FROM ZERO TO HERO-makijaż w brązach z dodatkiem turkusu

Hejka!

Dzisiaj postanowiłam odświeżyć nieco serię "from zero to hero", w której pokazuję Wam metamorfozę no makeup-makeup, ot, taką magię makijażu :)

Jeśli chcecie zobaczyć poprzednie wpisy z tej serii to zapraszam:
KLIK
KLIK

Dzisiejszymi bohaterami będą brązy i turkus na oczach oraz róż na ustach. A tak wygląda moja przemiana:

Jeśli chcecie bliżej przyjrzeć się makijażowi to proszę:

Jak w poprzednich wpisach tak i też tutaj podam Wam jakich produktów użyłam do wykonania makijażu:
-baza pod podkład MakeUp Prime, Kobo
-mieszanka podkładów True Match 1N Ivory oraz 4N Beige, L'Oreal Paris (klik)
-korektor pod oczy kryjąco-rozświetlający 8w1, La Lux Paris (klik)
-korektor Camouflage w odcieniu 010 Ivory, Catrice
-puder Soft Matt Loose Powder w odcieniu 1 Natural, Manhattan
-kuleczki brązujące w odcieniu Warm, Avon
-rozświetlacz Diamond Illuminator, Wibo
-baza pod ciebie Eyeshadow Base, Wibo (klik)
-jasno brązowy cień na całą powiekę (ten najbardziej zużyty), paletka The Color Workshop
-brązowy cień w załamanie powieki, Mariza
-eyeliner style metallic liner w odcieniu 11, Golden Rose (klik)
-mascara na górne rzęsy Lash Sensational, Maybelline 
-mascara na dolne rzęsy Ideal Volume, Kobo
-żel do brwi Lash&Brow Repair, MySecret (klik)
-kredka do ust Matte Lipstick Crayon w odcieniu 17, Golden Rose

Jak widzicie siła makijażu potrafi być ogromna i zmienić nasz wygląd. Ja taką metamorfozę przechodzę każdego dnia :)

A jakie są Wasze 2 ulubione kosmetyki, bez których nie wyobrażacie sobie codziennego makeupu?

Buziaki!

P.S. Ostatnio na moim kanale na YouTube pojawiło się kilka nowych filmów, zapraszam:



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 25 sierpnia 2016

POZYTYW-Liquid Matte Lipstick, Goolden Rose | odsłona #2

Witajcie!

Jakiś czas temu zapoatrzyłam się w zachwalane wszędzie matowe pomadki z Golden Rose z serii Liquid Matte Lipstick. Napisałam recenzję już o dwóch odcieniach, możecie przeczytać ją tutaj. Moja kolekcja wzbogaciła się jednak o kolejne dwa odcienie i to o nich chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć.

Pomadki, tak jak te opisane w poprzednim poście znajdują się w przezroczystych opakowaniach, przez które od razu widzimy kolor produktu. Zakrętka jest matowa i czarna, klasyczna. Na spodzie widzimy numerek każdego odcienia, u mnie w tym wypadku są to 01 i 04.

Dokładnie opisywałam formułę pomadek w poprzednim poście. Tutaj skupię się na kolorach, ale co nie co o noszeniu ich też nadmienię.
Kolor 01 jest najjaśniejszym ze wszystkich dostępnych odcieni tej serii. Określiłbym go jako bardzo jasny róż z nude. Kiedy stałam przy wysepce Golden Rose wydał mi się idealny i powędrował do mojej torebki. Kiedy pierwszy raz użyłam go na ustach lekko się przeraziłam, nigdy nie miałam tak bladego i jasnego koloru na ustach. Wydał mi się za jasny, ale nie zmyłam go od razu, postanowiłam dać mu szansę. I tak po połowie dnia noszenia go na ustach w końcu się przekonałam. Jest to kolor niecodzienny i unikatowy, nie każdy będzie chciał nosić go na co dzień. Dla mnie na lato nadaje się idealnie, jest to coś nowego, pewna odmiana.
Odwrotnie jest z odcieniem 04 czyli soczystym, jasnym, malinowym różem, który często noszę na ustach i zazwyczaj na takie odcienie produktów do ust poluję w drogeriach. Jest wyrazisty, podkreśla ładnie kolor ust uwydatniając je delikatnie. Pasuje praktycznie do każdego makijażu mimo swojej intensywnej barwy.

Jeśli natomiast chodzi o samą formułę to pomadki te ultra łatwo się rozprowadza na ustach, nie potrzebujemy konturówek. Są mocno napigmentowane i nie do końca zastygają na ustach. Dają matowy efekt ale dzięki temu, że pozostają minimalnie lepkie nie wysuszają ust i komfortowo możemy nosić je przez długie godziny. Długie godziny, ponieważ są bardzo trwałe i mimo, że po pewnym czasie ścierają się jak jażda pomadka, to robią to w sposób równomierny i estetyczny.

Podsumowując:
PLUSY:
-formuła
-różnorodność odcieni
-aplikacja
-trwałość
-brak wysuszania ust
MINUSY:
-brak!

A Wy skusiłyście się już na te pomadki? Dajcie znać jakie odcienie przypadły Wam do gustu albo które zamierzacie kupić :)

Buziaki! :*

P.S. Zapraszam na kanał na YouTube gdzie pojawiło się kilka nowych filmów w ostatnim czasie:



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 16 czerwca 2016

POZYTYW-liquid matte lipstick, Golden Rose

Hejka!

Dzisiaj będzie recenzja produktów do makijażu co się u mnie raczej rzadko zdarza :) Ale postanowiłam pokazać Wam świetne matowe pomadki od Golden Rose, które mnie urzekły i na pewno nie poprzestanę na zakupie dwóch odcieni, które dzisiaj zobaczycie :)


Ich opakowanie jest bardzo proste, co dla mnie jest plusem. Widzimy wszystko co niezbędne: firmę, nazwę serii oraz oczywiście kolory pomadek, które nie zmieniają się po nałożeniu na usta :) Na spodzie opakowania widać także numery konkretnych odcieni, u mnie jest to brudny róż w odcieniu 03 oraz czerwień z lekkimi, pomarańczowymi tonami w odcieniu 09.


Teraz przejdźmy do samej formuły i tego jak pomadki się prezentują i noszą.
Aplikatory są w formie bardzo wygodnych gąbeczek dzięki którym nakładanie produktu jest niezwykle szybkie i proste, nie musimy bawić się wcześniej konturówką bo wszystko da się pięknie wyrysować.
Sama formuła jest według mnie idealna, ponieważ mimo, że są to pomadki matowe to nie zasychają do końca na ustach ale wyczuwamy przez cały czas noszenia, że usta są lekko lepkie. Dzięki temu pomadki nie wysuszają ust jak to często się niestet zdarza.
Jeśli chodzi o trwałość to tak jak widzimy na opakowaniu - longstay... 100% :) Pomadki przetrwają posiłek, picie, cały dzień, a podobno nawet i pocałunki :) Nie ma problemu w noszeniu pomadki przez większość dnia chociaż wiadomo, troszkę zjada się ona po wewnętrznej stronie warg ale robi to równomiernie i nie wygląda to strasznie.

Podsumowując:
PLUSY:
-opakowanie
-różnorodność odcieni
-aplikacja
-trwałość
-formuła
MINUSY:
-brak!

Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy Wy też skusiłyście się na te pomadki i jak się u Was sprawdzają :)

P.S. Jeśli jesteście ciekawi jak pomadki prezentują się na żywo na ustach to zapraszam na film o nich na moim kanale na YouTube


Oraz zapraszam Was na inne filmy, które ostatnio pojawiły się na kanale :)




Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 19 maja 2016

ZAKUPOWY SZAŁ-kosmetki do pielęgnacji włosów oraz kolorówka z Golden Rose

Witajcie!

Dzisiejszy post będzie o tym co kosmetycznego wpadło w moje łapki w ostatnim czasie :)
Jeśli interesuje Was co kupiłam sobie z ubrań na siłownię to zapraszam do obejrzenia filmu na moim kanale na YouTube bo tam pokazuję więcej niż tylko kosmetyki, o których będę pisać :)


Przechodząc jednak do zakupów to prezentują się one tak:
Jak widzicie są tu rzeczy do pielęgnacji włosów, twarzy, a także kilka rzeczy z kolorówki.

Zachęcona pozytywną recenzją suchego olejku krystalicznego do twarzy, ciała i włosów z Ziai postanowiłam go wypróbować. Podoba mi się, że ma trzy zastosowania chociaż chyba boję się nakładać go na twarz z obawy, że zapcha mi pory. Natomiast patrząc na jego imponujący skład myślę, że może bardzo dobrze sprawdzić się na włosy, które potrzebują odżywienia. Jak tylko będę miała o nim konkretne zdanie to na pewno pojawi się recenzja :)

Drugim produktem do włosów jest ultralekka odżywka z olejkiem arganowym z Mariona, którą używałam jakiś czas temu i skusiłam się na nią ponownie. Uwielbiałam ją za zapach, ułatwianie rozczesywania i za błyskawiczną aplikację po kąpieli nie trzeba trzymać odżywki 10 min na włosach tylko wystarczy je nią spsikac i gotowe!

Firmę Ava możecie już kojarzyć z mojego bloga, ponieważ bardzo polubiłam się z kremem na dzień, którego recenzja znajduje się tutaj. Naturalny skład tych kosmetyków sprawił, że kupiłam krem na noc zwężający pory z Różą Japońską i koenzymem Q10. Nie ma aż tak bogatego składu jak mój poprzedni krem co jest dziwne, ponieważ jest przeznaczony na noc. Aczkolwiek mimo to ma dużo naturalnych składników aktywnych na początku składu, więc mam nadzieje, że chociaż da mi uczucie nawilżenia nawet jeśli zwężenie porów nie będzie aż tak spektakularne.

O matowych pomadkach z Golden Rose mówi się baardzo dużo więc i ja musiałam oczywiście sobie je sprawić :) Kolory jakie widzicie tu brudny róż w odcieniu 03 oraz czerwień, która wpada lekko w tony pomarańczu w odcieniu 09. Co nie co już mogę o nich powiedzieć, ponieważ musiałam je oczywiście już spróbować i jedną z nich noszę na ustach na wcześniej wspomnianym filmiku więc zapraszam do obejrzenia jeśli chcecie zobaczyć jak pomadki prezentują się na żywo :) Aplikacja trwa sekundy, jest bardzo wygodna, a sama formuła pomadki jest cudowna, ponieważ pozostaje lekko lepka na ustach i nie wysusza ich. O trwałości mogę powiedzieć jedynie, że powala!!

Poza pomadkami widzicie tu biały lakier do paznokci z serii Rich Color z szerokim pędzelkiem. Zbliża się lato, a ja o tej porze roku uwielbiam nosić panzokcie pomalowane na biało więc koniecznie musiałam się zaopatrzyć w fajny, dobrze kryjący lakier.

Tak prezentują się cały zakupy, nie mogę się już doczekać testowania wszystkiego :)
Zapraszam Was jeszcze raz do obejrzenia filmu z zakupami oraz innych fimów z mojego kanału!

Buziaki! :*



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 3 września 2015

Ulubieńcy-sierpień 2015

Hej wszystkim!

Sierpień już dobiegł końca, tak samo wakacje dla niektórych z Was. Ja mam to studenckie szczeście, że mogę cieszyć się nimi jeszcze przez najbliższy miesiąc :) Udało mi się nawet wyjechać na tydzień do Paryża i zwiedzić to piękne miasto. Jeśli też chcielibyście zobaczyć jego kawałek to zapraszam na pierwszego z kilku vlogów z wyjazdu:


Dodatkowo możecie w konkursie na facebooku (klik) wygrać ode mnie małą pamiątkę z tej podróży, także zapraszam do wzięcia udziału :)

A teraz po tym wstępie przechodzimy do tematu dzisiejszego posta, czyli kosmetyków, które wyjątkowo dobrze sprawdziły się u mnie w sierpniu.
Jak zawsze nie ma ich dużo, więc może uda mi się Was nie zanudzić :)

Myślę, że całkiem łatwo się na moim blogu zorientować, że lubię produkty Ziai, Także krem masło kakaowe do cery normalnej i suchej przypadł mi do gustu. Przy upałach jakie pojawiły się w sierpniu moja wysuszona przez promienie słoneczne twarz z ulgą reagowała na wieczorne nakładanie tego kremu. Ma on dość tłustą i treściwą konsystencję, bardzo dobrze nawilża, po nałożeniu wieczorem rano skóra twarzy jest gładka i przyjemnie nawilżona. Stosowałam go też kilka razy rano pod makijaż i także dobrze się sprawdził, jednak radziłabym nakładać raczej małą ilość, żeby podkład się nam na twarzy nie zrolował. Ja polecam Wam całą serię masło kakaowe, ponieważ miałam zarówno maseczki jak i masło do ciała i wszystkie te produkty sprawdzały się świetnie. A, no i jeszcze ich zapach jest cudowny! :)

Ten produkt, czyli rozświetlacz Diamond Illuminator z Wibo pojawił się już w jednych z moich ulubieńców. Jednak zakochałam się w nim na nowo podczas robienia letnich makijaży. Pięknie rozświetla kości policzkowe, dając subtelny efekt, dodatkowo jego ciepłe tony idealnie zgrały się z moją karnacją. Nie daje efektu widocznego rozświetlacza, a umożliwia uzyskanie pięknej rozświetlonej tafli. Dzięki niemu moje letnie makijaże były rozświetlone niczym promieniami słońca.

Moje makijaże w okresie letnich upałów ograniczały się do minimum czyli korektora, pomalowanych lekko oczu oraz czegoś do ust. Nie miałam za bardzo ochoty na szminki, ponieważ przy litrach wypijanych napojów z butelek długo by się nie utrzymały :) Jednak ten koloryzujący i nawilżający balsam do ust z serii czerwone owoce z Yves Rocher sprawdził się idealnie. Nawilżał spierzchnięte od słońca usta oraz nadawał im lekki, soczysty, czerwono-różowy kolor. Usta wyglądały zdrowo i tak się też czuły :) Do tego łatwa aplikacja i piękny zapach sprawiły, że używałam tego balsamu praktycznie codziennie :) Jeśli chcecie poczytać co nie co o innych produktach z tej serii od Yves Rocher zapraszam tutaj.

Ostatnimi ulubieńcami są pastelowe lakiery do paznokci. Nie ta konkretna firma, ale ogólnie takie odcienie lakierów. Całe lato nosiłam tylko takie paznokcie i chyba jeszcze przez długi czas mi ta obsesja nie przejdzie :) Wygląda to niezwykle dziewczęco, niewinnie i delikatnie. Jako dowód przedstawiam moje dwa przykładowe manicure z wykorzystaniem wyżej pokazanych lakierów:

Tak w całości prezentują się moi ulubieńcy sierpnia :) Jeśli macie ochotę bliżej się im przyjrzeć i więcej o nich usłyszeć to zapraszam na film na YouTube:


A Wy w komentarzach koniecznie napiszcie mi co Wy pokochaliście w sierpniu :)

Buziaki! :*


Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 4 czerwca 2015

FROM ZERO TO HERO-odsłona druga

Witajcie!

Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam jak wygląda u mnie zmiana z nieogarniętej, naturalnej do pomalowanej i takiej, na jaką już można spokojnie patrzeć :) Jakiś czas temu pojawił się podobny post, znajdziecie go tutaj :)
A więc nie przestraszcie się, zostawiam Was ze zdjęciami przed i po oraz użytych przeze mnie produków :)

I jeszcze zapraszam na najnowszy film na kanale na YouTube gdzie mówię Wam wszystko o kierunku jaki studiuję, czyli o kosmetologii :)

A teraz już zdjęcia:
przed
po
Użyte produkty:
-podkład Lasting Finish, Rimmel
-korektor Camouflage, Catrice
-puder Stay Matt, Rimmel
-baza pod cienie Fix&Primer, Makeup Revolution
-kredka do oczu, Miss Sporty
-paletka cieni Night in Venice, Joko
-mascara Studi Lash Insttant Volume, Miss Sporty
-odzywka do brwi Lash&Brow repair, My secret
-szminka z serii Velvet Matte nr 03, Gloden Rose


I co sądzicie o takiej przemianie?

Buziaki! :*





Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 28 maja 2015

Ulubieńcy-maj 2015

Hejka!

Maj powoli zbliża się już ku końcowi, czas więc podsumować ulubione kosmetyki, które najbardziej wpadły mi w oko w tym miesiącu. Tym razem są to jedynie trzy produkty za to namiętnie przeze mnie używane przez ostatnie 30 dni.


Jak widzicie są to tylko i wyłącznie produkty do makijażu, więc opowiem Wam kilka słów o tym jak się sprawdzały. Jeśli jesteście ciekawi dokładniejszej recenzji to zapraszam na film na kanale:




Pierwszm ulubieńcem jest matowa pomadka Extra Lasting z Lovely w odcieniu brudnego, zgaszonego różu. Odcień jest idealny, delikatny i subtelny, do tego daje piękny, matowy efekt. Utrzymuje się długo na ustach, nie zjada się szybko, i co najważniejsze nie wysusza ust co jednak często się zdarza w przypadku matowych pomadek. Ja się w niej zakochałam i noszę ostatnio codziennie na ustach i zamierzam kupić jeszcze dwa pozostałe odcienie tj czerwień i nude.


Kolejną rzeczą, której używałam codziennie jest paletka dwóch satynowych cieni z Joko, której nazwa to Night in Venice. W jej skład wchodzi beżowo-złoto-brązowy cień oraz typowo ciemno brązowy. Zaróno razem jak i osobno wyglądają a powiece świetnie i idealnie wpasowują się w mój codzienny makijaż. Pigmentacja jest zadowalajająca tak samo jak i trwałość, chociaż lepiej używać ich z bazą bo wtedy trzymają się lepiej i dłużej.

Ostatnim już majowym ulubieńcem jest korektor Camouflage z Catrice w odcieniu 010 Ivory. O tym produkcie od jakiegoś czasu jest bardzo głośno na blogach i kanałach YouTube'owych i ja się nie dziwię, ponieważ jetst to korektor mocno kryjący, długo się utrzymuje i do tego kosztuje bardzo mało. Używam go praktycznie codziennie na większe niedoskonałości i mogę się cieszyć dobrym wyglądem skóry dlatego jeśli się nad nim zastanawiacie to mogę serdecznie Wam go polecić :)


W tym miesiącu królowały u mnie tylko te trzy produkty, jednak nie liczy się tu ilość a jakość, a ta mnie powaliła :)
Piszcie co Wy najbardziej polubiliście w tym miesiącu!

Buziaki :*





Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!