Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 października 2016

Projekt denko #14

Hej wszystkim!

Dzisiaj przychodzę do Was z projektem denko, w którym opowiem co nie co o ostatnio zużytych przeze mnie kosmetykach.

Tak prezentują się one wszystkie:

Zaczynając po kolei od największych produktów:
Mamy tutaj dwa zużyte szampony, których używałam na przemian.
Szampon Moc i Blask z Timotei towarzyszy mi od dawna, moje włosy bardzo go lubią i są po umyciu gładkie i lśniące.
Jeśli jednak potrzebuję mocnego oczyszczenia włosów i skóry głowy sięgałam po Volume Lift z Syossa. Szampon ten nie ma zbyt dobrego składu ale nadaje się do mocnego mycia od czasu do czasu. Przy dłużyszym stosowaniu moje włosy reagowały na niego tępością i były bardzo suche.

Oba te cudeńka zachwyciły mnie przede wszystkim swoim zapachem.
Nektar do kąpieli Bloom Essence z Organique wlewałam do wanny kiedy brałam dłuższą kąpiel. Zapewniało mi to po pierwsze miły, kwiatowy, słodki zapach. Po drugie bardzo dobrze nawilżało ciało, które moczyło się w wodzie :)
Drugim produktem jest balsam do ciała o zapachu orchidei z Body Soul Welness. Tutaj też zapach był cudowny, słodki i kwiatowy, działanie natomiast gorsze. Nie odczułam zbyt dużego nawilżenia, a przy wmasowywaniu produktu w ciało był on jakby suchy sam w sobie, wchłaniał się i nic nie dawał oprócz przyjemnego zapachu.

Zużyłam też dwie bardzo lubiane przeze mnie perfumy.
Sweet Rose z La Rive uważam za świetną z jej kategorii cenowej, która jest niska i przstępna. Zapach określiłabym jako różany, słodki, lekki. Nie utrzymywał się specjalnie długo ale nie wymagajmy za dużo :)
Beyonce Heat to woda toaletowa, której zapach określiłabym jako intensywny, cieższy, ale też słodki. Utrzymuje się on dłużej niż w poprzednim przypadku.

Teraz czas na kolorówkę.
Wykończyłam mój ulubiony od roku podkład True Match z L'Oreal Paris w odcieniu 1N Ivory. Już zaopatrzyłam się w kolejny, ponieważ podkład daje ładny, naturalny efekt. Więcej o nim możecie przeczytać tutaj! 
Kolejnym zdenkowanym produktem jest puder Translusent Loose Powder z Kobo, który bardzo dobrze i na długo matowił cerę, a także nadawał się pod oczy do utrwalenia korektora. Z pewnością do niego wrócę kiedy tylko wykończę obecnie używany.
Z produktów do ust nie jestem zadowolona, bezbarwna pomadka Axotret nawilżała usta jedynie na chwilę, później były one dwa razy bardziej suche.
Co do błyszczyka, jest to nr 24 Just Gorgeous z Essence, sam kolor był ładny, soczysty i malinowy. Jednak zepsuł się i dlatego musiałam go wyrzucić.

Zużyłam też dwa oczyszczające plastry na nos z Douglasa. Działają jak każde tego typu plastry, są dość mocne i boleśnie się je zrywa. Dobrze oczyszczają i pozbywają się zaskórników otwartych, jednak nie robią tego w 100%.
Co do maseczki regenerującej z Ziai to bardzo ją polecam, pięknie rozświetla i napina skórę twarzy. Bardzo lubię ją używać kiedy moja twarz jest zmęczona i szara, co w okresie jesienno-zimowym zdarza się dość często.

Tak prezentuje się całe denko, dajcie znać czy znacie jakieś produkty, które pokazałam i co o nich sądzicie! :)

Buziaki! :*

P.S. Zapraszam na filmy, które pojawiły się przez ostatnie 2 tyg na moim kanale na YouTube:




Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 14 lipca 2016

Projekt denko #13

Hej!

Zapraszam dzisiaj na projekt denko, czyli krótkie podsumowanie ostatnio zużytych kosmetyków i kilka słów o każdym z nich :)

Wszystkie zużyte kosmetyki wyglądają tak:

A teraz po kolei :)

Na początek dwa produkty do włosów z Gliss Kur. Pierwszy to odżywka Ultimate Repair. Przede wszystkim sprawdziła się w ułatwieniu rozczesywania włosów, do czego w głównej mierze powinna służyć. Nie obciążała włosów, ale nie robił też nic więcej, brak tu odczuwalnej odbudowy lub nawilżenia włosów.
Drugą rzeczą jest maska przeciw rozdwajaniu się końcówek, która też się sprawdziła ale już nie jeśli chodzi o jej przeznaczenie. Na pewno po jej użyciu włosy były gładkie, nie puszyły się, nie były też obciążone. To sprawia, że możemy przeciwdziałać rozdwajaniu końcówek ale na pewno jeśli mamy już taki problem to maska nam nie pomoże, nie "sklei" na nowo rozdwojonych końców. Ba, żaden produkt nam tego nie zapewni ze względu na budowę włosa, który jest martwy (żywa jest jedynie cebulka).

Kolejnym produktem do włosów jest szampon Moc i Blask z Timotei, którego pełno jest na moim blogu, ponieważ co pewnien czas lubię do niego wracać. Ma w składzie naturalne ekstrakty, ale też niestety znajdziemy tam SLS. Szampon dobrze się pieni, nie wysusza włosów i nie plącze ich.
Drugą rzeczą, którą widzicie jest pianka do golenia z gliceryną z Isany. Też często pojawia się na blogu, bo nie wyobrażam sobie używania niczego innego. Pianka ma ładny, choć chemiczy zapach, skóra po goleniu nie jest podrażniona, a wręcz nawilżona i wypielęgnowana. Jedyne do czego mogę się przczepić to wydajność, z tym jest lepiej zdecydowanie w żelach do golenia tej marki.

Będąc dalej w tematyce "prysznicowej" zużyłam dwa produkty do mycia ciała z firmy Baylis&Harding, a mianowicie żel pod prysznic i płyn do kąpieli. Oba produkty miały mocny, cytrusowy zapach i piękny, perłowy kolor. Wszystko to wraz z opakowaniem sprawiało, że wyglądały bardzo luksusowo. Myślę jednak, że jest to jedynie zabieg marketingowy, bo samo działanie było przeciętne, produkty słabo się pieniły, nie wysuszały skóry ale też nie pozostawiały jej nawilżonej.

Antyperspiran Active z Ziai to kolejny znany na blogu produkt, od dawna jestem mu wierna, ponieważ ma przyjemny, orzeźwiający zapach, dobrze chroni i jest wygodny w użyciu. Zastanawiam się jednak na wypróbowaniu innych antyperspirantów z Ziai.
Drugiego kosmetku ze zdjęcia chyba nie muszę przedstawiać, płyn micelarny z Garniera zna chyba każdy :) Dobrze zmywa nawet wodoodporny makijaż (chociaż wymaga to dłuższego przytrzymania wacika na oku), a także nie podrażnia. Lato jest okresem kiedy dopada mnie alergia, a moje oczy są bardzo wrażliwe i podrażnione. Używanie tego płynu nie podrażnia ich bardziej, więc bez przeszkód mogę zmyć makijaż.

Następnym zużytym produktem jest krem Oxygenating&Moisturizing z Naobay. Jest to próbka, którą znalazłam w BeGlossy i bardzo polubiłam. Krem przyjemnie nawilżał skórę twarzy, a nawilżenie długo się utrzymywało, jeśli wieczorem użyłam kremu to skóra była nawilżona aż do rana.
Drugim kosmetykiem jest baza pod cienie Focus&Fix Eye Primer z Makeup Revolution. Miałam ją dość długo, była wydanja i dobrze się sprawdzała. Miała odcień skóry, więc wyrównywała koloryt powiek, podbijała kolor cieni i sprawiała, że długo utrzymywały się na powiece. Jeśli chcecie dokładniej przyjrzeć się jej działaniu to zapraszam na jej recenzję ---> klik

Dwa opakowania chusteczek do demakijażu firmy Rival de Loop potwierdzają, że używam ich codziennie. Nie chodiz o konkretnie te, ale generalnie o chusteczki do demakijażu, którymi zmywam sobie podkład, korektor oraz pomadkę Dopiero po takim wstępnym oczyszczeniu skóry myję twarz mleczkiem do demakijażu dzięki czemu mam pewność, że skóra jest dobrze oczyszczona. Te konkretnie chusteczki są trochę mało nasączone dlatego wolałabym przerzucić się na lepsze, dajcie znać w komentarzach jakie polecacie :)
Ostatnimi produktami są maseczki z Ziai: płatki róży z kwasem kialuronowym oraz maska anty-stres. Ta pierwsza bardzo dobrze i głęboko nawilża, więc jeśli potrzebujecie takiego efektu to polecam sięgnąć po nią zamiast zwykłej, nawilżającej. Druga maseczka ładnie rozjaśnia nam skórę, przez co wygląda ona na zdrową i promienną.

To już wszystkie kosmetyki, jakie zużyłam w ostatnim czasie. Jeśli chcecie usłyszeć nieco więcej o tym projekcie denko to zapraszam na film:



Buziaki! :*


P.S. Jeśli jeszcze nie widzieliście ostatnich filmów na moim kanale na YouTube to zapraszam:



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 19 maja 2016

ZAKUPOWY SZAŁ-kosmetki do pielęgnacji włosów oraz kolorówka z Golden Rose

Witajcie!

Dzisiejszy post będzie o tym co kosmetycznego wpadło w moje łapki w ostatnim czasie :)
Jeśli interesuje Was co kupiłam sobie z ubrań na siłownię to zapraszam do obejrzenia filmu na moim kanale na YouTube bo tam pokazuję więcej niż tylko kosmetyki, o których będę pisać :)


Przechodząc jednak do zakupów to prezentują się one tak:
Jak widzicie są tu rzeczy do pielęgnacji włosów, twarzy, a także kilka rzeczy z kolorówki.

Zachęcona pozytywną recenzją suchego olejku krystalicznego do twarzy, ciała i włosów z Ziai postanowiłam go wypróbować. Podoba mi się, że ma trzy zastosowania chociaż chyba boję się nakładać go na twarz z obawy, że zapcha mi pory. Natomiast patrząc na jego imponujący skład myślę, że może bardzo dobrze sprawdzić się na włosy, które potrzebują odżywienia. Jak tylko będę miała o nim konkretne zdanie to na pewno pojawi się recenzja :)

Drugim produktem do włosów jest ultralekka odżywka z olejkiem arganowym z Mariona, którą używałam jakiś czas temu i skusiłam się na nią ponownie. Uwielbiałam ją za zapach, ułatwianie rozczesywania i za błyskawiczną aplikację po kąpieli nie trzeba trzymać odżywki 10 min na włosach tylko wystarczy je nią spsikac i gotowe!

Firmę Ava możecie już kojarzyć z mojego bloga, ponieważ bardzo polubiłam się z kremem na dzień, którego recenzja znajduje się tutaj. Naturalny skład tych kosmetyków sprawił, że kupiłam krem na noc zwężający pory z Różą Japońską i koenzymem Q10. Nie ma aż tak bogatego składu jak mój poprzedni krem co jest dziwne, ponieważ jest przeznaczony na noc. Aczkolwiek mimo to ma dużo naturalnych składników aktywnych na początku składu, więc mam nadzieje, że chociaż da mi uczucie nawilżenia nawet jeśli zwężenie porów nie będzie aż tak spektakularne.

O matowych pomadkach z Golden Rose mówi się baardzo dużo więc i ja musiałam oczywiście sobie je sprawić :) Kolory jakie widzicie tu brudny róż w odcieniu 03 oraz czerwień, która wpada lekko w tony pomarańczu w odcieniu 09. Co nie co już mogę o nich powiedzieć, ponieważ musiałam je oczywiście już spróbować i jedną z nich noszę na ustach na wcześniej wspomnianym filmiku więc zapraszam do obejrzenia jeśli chcecie zobaczyć jak pomadki prezentują się na żywo :) Aplikacja trwa sekundy, jest bardzo wygodna, a sama formuła pomadki jest cudowna, ponieważ pozostaje lekko lepka na ustach i nie wysusza ich. O trwałości mogę powiedzieć jedynie, że powala!!

Poza pomadkami widzicie tu biały lakier do paznokci z serii Rich Color z szerokim pędzelkiem. Zbliża się lato, a ja o tej porze roku uwielbiam nosić panzokcie pomalowane na biało więc koniecznie musiałam się zaopatrzyć w fajny, dobrze kryjący lakier.

Tak prezentują się cały zakupy, nie mogę się już doczekać testowania wszystkiego :)
Zapraszam Was jeszcze raz do obejrzenia filmu z zakupami oraz innych fimów z mojego kanału!

Buziaki! :*



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 24 marca 2016

Jak dobrać odpowiedni kosmetyk?

Hejka! :*

W dzisiejszym poście chciałabym dać Wam kilka rad, które mam nadzieję pomogą Wam w doborze odpowiednich kosmetyków. Nie będę pisać konkretnie jak wybrać dobry podkład, krem, szampon, itd ale skupię się na ogólnych zasadach. Jeśli byłybście ciekawe konkretnych typów kosmetyków to piszcie, chętnie to także opiszę w osobnym poście :)

Teraz jednak przejdźmy do zasad, dzięki którym przebierając w setkach produktów w drogerii będziecie wiedzieć czym się kierować aby dokonać dobrego wyboru!

1. PRZED ZAKUPAMI ZRÓB RESEARCH
Zanim zdecydujesz się kupić jakiś produkt poczytaj na forach czy blogach różne recenzję różnych kosmetyków tego typu. To da Ci ogólny wgląd w plusy i minusy produktów i wchodząc do drogerii będziesz wiedzieć czego na pewno nie kupisz bo nikt tego nie polecił, a na co jednak warto zwrócić uwagę. Pamiętaj jednak żeby podchodzić do tego z rezerwą ponieważ każdy ma inne wymagania co do działania kosmetyków.

2. SŁUCHAJ SWOJEGO CIAŁA
Często produkty kosmetyczne są oznaczone jako te 50+, "do cery trądzikowej", "nawilżające", "matujące". Nie powinniśmy ślepo podążać za tym szufladkowaniem, ponieważ dla przykładu krem 40+ jest tak nazwany, ponieważ zapewne ma działanie silnie nawilżające i liftingujące. Jeśli mamy 25 lat i problem z bardzo suchą skórą czemu by nie spróbować takiego kremu? Nie mówię od razu żeby nakładać na siebie te ciężkie kremy 50+ ponieważ w młodym wieku nie jest to wskazane, aczkolwiek mając własny rozum i zapoznając się ze składem kosmetyku (o czym za chwilę) nie powinniśmy ślepo podążać za grupowaniem kosmetyków na tego rodzaju typy, ponieważ są one tak nazwane przez konkertne działanie.

3. NIE DAJ SIĘ ZWIEŚĆ ETYKIETOM
Uważaj na to co producent umieszcza na etykietach kosmetyków chcąc zachęcić do zakupu. Często czytasz dużymi literami na etykiecie, że produkt nawilżający zawiera kwas hialuronowy lub glicerynę. W rzeczywistości może zawierać śladowe ilości kwasu hialuronowego, który w żaden sposób na nas nie zadziała, ponieważ jest go za mało. I w drugą stronę, gliceryna może być na drugim miejscu w składzie produktu i może jej być dużo. To nie zawsze dobrze, ponieważ gdy jest jej za dużo to ma działanie odwrotne-wyciąga wodę z naskórka. Najczęściej jednak mamy wypisane składniki aktywne, które wierzymy, że zadziałają bo to dla nich wybieramy konkretny produkt. A tak naprawdę są ich śladowe ilości, tego się wystrzegaj.

4. CZYTAJ SKŁAD KOSMETYKÓW
Jest to chyba najważniejsza, podstawowa zasada. Nie ważne co usłyszymy w recenzjach czy przeczytamy na etykiecie, cała prawda na temat produktu jest w jego składzie. Zawsze umieszczony jest na opakowaniu jako INCI. Tam znajdziemy wypisanne wszystkie składniki w kolejności malejącej jeśli chodzi o procentową zawartość w kosmetyku. Tam przeczytamy ile czego jest, czy kolagen widniejący na etykiecie faktycznie może Ci coś dać bo jest go przyzwoita ilość itd. Warto z grubsza poznać nomenklaurę INCI lub włączyć słownik INCI w internecie i przeanalizować skład przed zakupem.

5. STWÓRZ LISTĘ SKŁADNIKÓW ZAKAZANYCH
Posiadanie listy składników, które Ci szkodzą pozwoli Ci na wyeliminowanie nietrafionych zakupów. Jeśli np. masz cerę trądzikową wypisz wszystkie składniki komedogenne, jeśli suchą-wysuszające i podrażniające. Jeśli Twoje włosy nie lubią silikonów to stwórz ich spis. Noś taką listę ze sobą i przy zakupach sprawdz w składzie czy znajdują się tam te niedobre składniki. Z czasem możesz uzupełniać swoją listę o kolejne, które nie zdały egzaminu. Lub w drugą stronę, możesz wypisać składniki, które Twoja cera lub włosy uwielbiają i to ich przede wszystkim szukaj w INCI (nie na etykiecie).


Myślę, że te rady w jakiś sposób pomogą Wam przy kolejnych zakupach i w Waszej kolekcji będzie się pojawiać coraz mniej bubli kosmetycznych :)

Koniecznie napiszcie na dole jak Wy poszukujecie swoich idealnych produktów kosmetycznych :)
Buziaki! :*

P.S. Zapraszam na mój kanał na YouTube gdzie ostatnio pojawiło się kilka nowych filmów:




Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 10 marca 2016

SZAMPON I ODŻYWKA-regenerate nourishment, Dove

Witajcie! <3

Dzisiejszy post będzie trochę podobny do poprzedniego, mianowicie przedstawię Wam kolejny duet do włosów, który używam i z którego jestem zadowolona. Mowa tu o szamponie i odżywce regenerate nourishment z Dove, które stosowałam razem ale postanowiłam powiedzieć kilka słów o każdej rzeczy z osobna. Oba produkty są z serii z czerwonymi algami.


Zacznę od szamponu, który używało się bardzo przyjemnie. Miał kremową konsystencję aczkolwiek na tyle lejącą się aby dobrze wydobywał się z tubki i wsmarowywał we włosy. Dość mocno się pienił, miał przyjemny zapach, a jego spłukiwanie nie stanowiło problemu.  Po umyciu włosy były miękkie, lekkie i sypkie. Szampon nie ułatwiał ich rozczesywania, ale nie jest to jego głównym zadaniem więc nie uważam tego za wadę. Może jednak trochę plątać włosy co już przyjemne nie jest.

Podsumowując:
PLUSY:
-aplikacja
-nie obciąża włosów
-włosy są miękkie i sypkie
MINUSY:
-może plątać włosy


Jeśli chodzi o odżywkę to ma bardziej kremową konsystencję niż szampon, podobną nutę zapachową i równie łatwo rozprowadza się na włosach. Po jej użyciu włosy nie dość, że są miękkie i sypkie to mozna odczuć, że odżywka kondycjonuje je w zadowalającym stopniu. Końcówki przestają się puszyć, włosy są "ujarzmione" i dobrze wyglądają. Odżywka ułatwia także ich rozczesywanie dzięki czemu nie niszczymy ich bardziej szarpiąc szczotką.

Podsumowując:
PLUSY:
-kondycjonuje
-włosy są miękkie i sypkie
-aplikacja
MINUSY:
-brak


Podsumowując działanie całego duetu mogę śmiało polecić go większości osób. Produkty te przeznaczone są dla bardzo zniszczonych włosów. Dla mnie sprawdzą się u osób ze średnio zniszczonymi włosami, ponieważ taki zabieg pielęgnacyjny z użyciem duetu trochę je skondycjonuje i odżywi. Pamiętajmy jednak o tym, ze włosów nie można całkiem odbudować, końcówek skleić itd. Ale te produkty zdecydowanie poprawią stan średnio zniszczonych włosów

A jakie są Wasze ulubione produkty do włosów? Piszcie! :*

P.S. Zapraszam też na mój kanał na YouTube gdzie ostatnio pojawiło się kilka filmów:




Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 25 lutego 2016

DUET SZAMPON I MASKA DO WŁOSÓW-laboratorium Pilomax

Witajcie! <3

Dzisiejszy post będzie recenzją dwóch produktów firmy Pilomax, a mianowicie szamponu i maski do włosów. Stosuje je już od dłuższego czasu, szampon nawet wykończyłam więc najwyższy czas wydać swoją opinię :)

Produktami jakie testowałam są szampon WAX Daily z wierzbą białą, pokrzywą i pantenolem oraz maska WAX Blonda NaturClassic oba do włosów jasnych i zniszczonych.
Przejdźmy teraz do opisu każdego z tych kosmetyków.

Szampon znajduje się w przezroczystym, wygodnym opakowaniu, przez które widzimy stopień jego zużycia. Aplikator także jest wygodny, nie ma problemu z otworzeniem go podczas kąpieli. Sam produkt ma barwę mleczną, prawie że przezroczystą, jest dość gęsty jak na konsystencję standardowych szamponów. Zapach ma delikatny, nie drażniący.
Samo działanie określiłabym jako zadowalające, szampon myje włosy, nie obciąża ich i nie wysusza. Na plus zasługuje także dobry skład, bez SLSów czy innych dodatków. Jednak wiąże się z tym dość uciążliwy dla mnie fakt mianowicie praktycznie zerowa piana. Wiadomym jest, że przy braku SLSów szampon nie da nam mnóstwa piany ale on nie pieni się praktycznie w ogóle, uczucie jest takie jakbyśmy myli głowę odżywką. Przez to pozostawało mi wrażenie niedomytych włosów. Nie jest to jakiś znaczący minus, ponieważ poza tym szampon spełnia wszystkie założenia jednak było to dla mnie małe niedogodnienie, o którym postanowiłam wspomnieć. Jeśli ktoś ma gęste, długie i niesforne włosy (jak ja) to niestety szampon lekko ja plącze gdy nie użyjemy później żadnej odżywki.
Podsumwując:
PLUSY:
-nawilżenie
-dobry skład
-nie obciąża włosów
MINUSY:
-włosy lekko się plączą po umyciu jedynie szamponem
-brak pienienia się

Maska do włosów znajduje się w dość dużym pojemniczku, z którego łatwo ją „wydostać”. Ma ona konsystencję masła do ciała, kolor kremowy i przyjemny, delikatny zapach taki sam jak szamponu. Producent zaleca nałożenie jej na włosy na czas 15-45 min, ja najczęściej trzymam ją około 20-30 min. Po spłukaniu produktu nasze włosy są przyjemne w dotyku, łatwe do rozczesania, sypkie i zadbane. Uważam, że zafundowanie takiej małej kuracji włosom raz w tygodniu powinno poprawić ich kondycję. Może i rozdwojone końcówki nam się nie „skleją”, ale fryzura będzie wyglądała na zadbaną, włosy na nawilżone i zdrowe. Mimo, że nie każdy ma czas i lubi leżeć w wannie prawie godzinę z maską na włosach to im dłużej ją trzymamy tym lepszy jest efekt.
Podsumowując:
PLUSY:
-nawilżenie
-dobrze kondycjonuje włosy przy regularnym stosowaniu
-ułatwia rozczesywanie
MINUSY:
-dość długi czas, jaki musimy ją trzymać na włosach


Mówiąc ogólnie o całym duecie sądzę, że jest wart wypróbowania ale nie jest niezawodny i najlepszy. Szampon był nieco problematyczny w użyciu dlatego raczej do niego nie wrócę, natomiast maska bardzo mi się spodobała i po wykończeniu tego opakowania z pewnością kupię kolejną.


P.S. Zapraszam Was serdecznie na mój kanał na YouTube gdzie pojawiło się ostatnio kilka filmów:

Buziaki! :*



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 11 lutego 2016

Projekt denko #11

Witajcie kochani!

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam w poście ostatnio zużyte przeze mnie produkty. Jeśli macie ochotę to możecie także obejrzeć film o nich na moim kanale na YouTube:

A póki co zaczynamy przegląd projektu denko!
 Tak prezentuje się on w całości. Przejdźmy teraz do opisania w kilku zdaniach działania każdego zużytego kosmetyku.

Zacznijmy od produktów do włosów. Widzimy tutaj szampon Moc i Blask z Timotei, który powinien być znany dla moich czytelników ;) Co jakiś czas do niego wracam aby za bardzo nie przyzwyczaić do niego włosów. Dobrze się pieni, nie obciąża włosów, ma dość dobry skład jak na szampon drogeryjny w przystępnej cenie.
Kolejną rzeczą jest odżywka Oxygen&Moisture z Dove (recenzja-klik), którą bardzo polubiłam przede wszystkim za efekt nawilżenia jaki daje. Po jej użyciu włosy są miękkie, lekkie i sypkie. Jedyną wadą może być to, że średnio radzi sobie z ułatwianiem rozczesywania włosów.
Trzecim produktem do włosów jest jest maska intensywna odbudowa z Ziai. Ma przyjemny, owocowy zapach i dobre działanie. Odbudowanie bardzo zniszczonych włosów jest raczej nie możliwe, natomiast maska na pewno troche je regeneruje i kondycjonuje. 

Przechodząc do produktów do ciała mamy żel pod prysznic z Yves Rocher. Niestety, pomimo dobrego działania, braku wysuszenia skóry nie kupię go ponownie ze względu na zapach. Nie potrafię porównać go do niczego innego ale jest dla mnie bardzo drażniący i chemiczny co sprawia, że kąpiel nie jest ani trochę przyjemna. Tyle dobrze, że nie utrzymuje się długo na skórze.
Kolejną rzeczą jest antyperspirant w rolerze Activ z Ziai, o którym też już kiedyś wspominałam. Dobrze i długo chroni, ma orzeźwiająący zapach i nie pozostawia plam na ubraniach. Czego chcieć więcej? :)
Próbka Multi Modeling wyszczuplające serum do ciała antycellulitowe dostałam jako gratis przy zakupach w Ziai. Nie spodziewałam się po nim cudów, użyłam aby się nie zmarnowało aczkolwiek taki produkt nie pozbawi nas cellulitu. Może byś jedynie pomocą przy kuracji antycellulitowej (codzienne ćwiczenia, picie dużej ilości wody, zdrowe odżywianie się, masaże).

Czas na kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Znajdziemy tu wiecznie obecną w mojej łazience pastę oczyszczającą z serii liście manuka z Ziai (recenzja-klik). Nie wyobrażam sobie bez niej poranków, ponieważ odwieżający zaoach od razu mnie budzi, a peelingujące drobinki dobrze oczyszczają moją skórę.
Drugą rzeczą jest nowość dla mnie czyli Super Power mezo tonik z Bielendy, który był dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Zawiera delikatne kwasy, więc dobrze działa na moją przetłuszczającą się, miejscami problematyczną cerę. Do tego tonizuje i odświeża twarz, czego chcieć więcej? :)

Nad tymi dwoma produktami rozwodzić się nie będę. Napiszę jednak, że odkąd używam do demakijażu twarzy chusteczek np. z Cleanic lub Alterry, a dopiero później mleczka oczyszczającego to moja twarz wydaje się być idealnie czysta.

Teraz coś, czego u mnie pełno czyli maseczki do twarzy z Ziai (recenzja-klik). Oliwkową maskę kaolinową z cynkiem z serii liście zielonej oliwki używam regularnie bo przyjemnie oczyszcza twarz jednocześnie jej nie wysuszając.
Maseczka kojący kompres idealnie sprawdza się po zabiegach na twarz aby ją uspokoić i ukoić po podrażnieniach wywołanych zabiegiem.
Maskę dotleniającą z glinką czerwoną używałam po raz pierwszy i byłam zadowolona, ponieważ daje przyjemne uczucie odwieżenia i nawilżenia.

Ostatnie dwa produkty to podkłady. O pierwszym Perfect Stay 24h z Rimmela robiłam film z pierwszym wrażeniem (klik). Podkład ten długo utrzmuje się na skórze aczkolwiek nie ma wielkiego krycia. Idealnie sprawdzał się zwłaszcza w lecie, nie gromadzi się w złamaniach i zmarszczkach mimicznych i nie waży się nawet na tłustym kremie do twarzy.
Podkład Lasting Finish 25h z Rimmela (recenzja-klik) jest już nieco cięższy z większym kryciem. Póki co mój ulubieniec bo wygląda naturalnie jednocześnie zakrywając wszystko co konieczne. Trzeba jednak uważać przy aplikacji, ponieważ można stworzyć sobie na twarzy maskę.

Tak prezentuje się mój projekt denko! Dajcie znać czy znacie te produkty i jak się u Was sprawdziły :)

A ja zapraszam Was do obejrzenia filmów, które ostatnio pojawiły się na moim kanale na YouTube:




Buziaki! :*



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 26 listopada 2015

Projekt denko #10

Hejka!

Witajcie w dziesiątym już w karierze bloga projekcie denko! Pokażę Wam dzisiaj trochę produktów, które ostatnio zużyłam i tradycyjnie napiszę o każdym kilka słów :) Jeśli chcecie zobaczyć film o tym projekcie denko to zapraszam:


Wszystkie zużyte produkty prezentują się tak:

No to lecimy po kolei! :)

Pierwszym produktem jaki tu widzicie jest szampon z mocznikiem z Isany Med, który bardzo lubię za działanie, ponieważ fajnie nawilża włosy i dobrze je oczyszcza. Jednak ma dość rzadką konsystencję i przez to jest mało wydajny dlatego najczęściej zabieram go ze sobą na wyjazdy bo ma małą pojemność i starcza akurat na tydzień wyjazdu :)
Po srodku znajduje się płyn do kąpieki ExtraDoux z Auchan. Kupiony był w pośpiechu przy wprowadzaniu się do nowego mieszkania aby mieć cokolwiek do postawienia na wannie ;) Szału nie robi, ma bardzo chemiczny, sztuczny zapach ale plusem jest na pewno to, że nie wysusza skóry.
Trzecią rzeczą jest suchy szampon z Batiste o zapachu floral&flirty blush. Tak jak za zapach go nie lubię, tak za działanie uwielbiam :) Fajnie odświeża włosy i nadaje im objętość w zaledwie kilka sekund. Co do zapachu to zdecydowanie wolę cherry i do niego chyba wrócę teraz :)

Setne już chyba, zużyte przeze mnie opakowanie toniku Puritin z Iwostin. Świetnie odświeża i oczyszcza i oczywiście wyrównuje pH skóry. Idealnie nadaje się do cery tłustej i problematycznej.
Co do drugiego produktu czyli żelu do mycia twarzy Refresh z Kolastyny to zdecydowanie wolę jego różowego brata :) Ten ma za rzadką konsystencję, brzydki zapach i w ogóle się nie pieni co czyni zmywanie makijażu i oczyszczanie twarzy nieco trudnymi. O porównaniu tych dwóch żeli możecie przeczytać więcej tutaj.









Dwie rzeczy, które chętnie nakładałam na twarz :) Pierwsza to głęboko oczyszczające plastry na nos z Dermo pHarmy. Dobrze i mocno oczyszczają skórę nosa z zaskórników otwartych (potocznie zwanych wągrami), są wygodne w użyciu ale przede wszystkim skuteczne.
Maseczka do cery suchej mleczny kompres z Ziai sprawdziła się świetnie na moją podrażnioną zabiegami kosmetycznymi skórę twarzy. Przyjemnie koi i nawilża skórę, przypomina mi bardzo krem z tej samej serii.

Ta malutka woda toaletowa o zapachu jerzynowym z Yves Rocher była ze mną zawsze w torebce i używałam jej za każdym razem gdy potrzebowałam odświeżenia w ciągu dnia. Miała bardzo przyjemny, owocowy zapach, który nie był sztuczny. Utrzymywał się on dość długo.
Ostatnim już zużytym produktem jest antyperspirant Activ z Ziai w formie rolera. Sprawdza się świetnie w każdej sytuacji, ma przyjemny, delikatny owocowy zapach. Nie robi plam na ubraniach, szybko się wchłania i chroni bardzo dobrze.


Obejrzeliście już wszyskie kosmetyki z tego projektu denko :)
Dajcie znać czy znacie te produkty!

Buziaki! :*

P.S. Za cztery dni zaczyna się grudzień, a to oznacza odliczanie dni do Świąt Bożego Narodzenia! Z tej okazji postanowiłam spróbować swoich sił w codziennym vlogowaniu. Od 1 do 24 grudnia na moim kanale na YouTube będą pojawiać się vlogi z moich przygotowań do Świąt i z mojego życia w ogóle. Zapraszam Was więc serdecznie do zasubskrybowania kanału i przeżycia ze mną tego pięknego, świątecznego czasu :) VLOGMAS 2015 oto nadchodzę! :)



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 19 listopada 2015

POZYTYW-odżywka do włosów Oxygen&Moisture, Dove

Witajcie!

Ostatnio na blogu pełno pozytywnych recenzji. Dzisiaj też takową przeczytacie, ponieważ znowu w moje łapki wpadł bardzo ciekawy i godny polecenia produkt. Jest nim odżywka do włosów Oxygen&Moisture z Dove. 

Odżywka znajduje się w wysokiej, 250 ml plastikowej tubce, z której łatwo wyciska się pożądaną ilość produktu. Szata graficzna opakowania jest minimalistyczna i estetyczna. Nie mniej jednak znajdziemy na opakowaniu wszelkie potrzebne informacje dotyczące stosowania produktu. Sama odżywka ma biały kolor i dość gęstą konsystencję. Dobrze rozprowadza się na włosach i dość szybko z nich spłukuje, nie trzeba stać pod prysznicem pół godziny :) Jej zapach bardzo przypadł mi do gustu lecz ciężko jest mi go opisać, powiedziałabym, że jest po prostu przyjemny, lekki i kremowy tak jak i sama odżywka.







Producent mówi:
"Luksusowa odżywka z technologią Oxyfusion, która uzupełnia działanie szamponu z tej samej linii. Dzięki lekkiej formule nawilża i delikatnie wygładza włosy, nie obciążając ich. Dodaje do 95% więcej objętości.
Po umyciu nanieś odżywkę na mokre włosy od połowy ich długości omijając nasadę włosów, następnie dokładnie spłucz."



W moim odczuciu odżywka spełnia 2 na 3 obietnice producenta, a mianowicie nawilża i wygładza włosy. Co do nadania im objętości kłóciłabym się, bo nic takiego nie zaobserwowałam, ale też moje włosy są same w sobie gęste i mają dużą objętość więc może to dlatego. Po nałożeniu jej na włosy, spłukaniu i wysuszeniu włosów od razu czuje się, że są one "ujarzmione", nie puszą się, a końcówki są gładkie i nawilżone. Efekt utrzymuje się dość długo, chyba, że wyjdę na wilgone powietrze to włosy znowu żyją własnym życiem :) Odżywka nie daje efektu trwałego, bardziej jest on odczuwany po prostu po jej użyciu. Nie mniej jednak różnica przed i po umyciu włosów jest odczuwalna i widoczna.


Podsumowując:
PLUSY:
-nawilżenie
-wygładzenie
-przyjemny zapach i konsystencja
MINUSY:
-efekt jest jedynie po zastosowaniu

Dajcie koniecznie znać czy używałyście kiedyś tej odżywki i co o niej sądzicie, a także jakie są Wasze ulubione odżywki i maski do włosów :)


P.S. Zapraszam na poniedziałkowy film na kanale na YouTube czyli Get Ready With Me z makijażem na studia :)

Buziaki! :*


Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 22 października 2015

Projekt denko #9

Siemka! :)

Z racji tego, że od początku tego miesiąca jestem już we Wrocławiu na studiach i zmieniam mieszkanie, przyszedł czas żeby pożegnać się ze zużytymi w ostatnim czasie produktami. Dlatego też zapraszam Was na mały projekt denko :)
Co do mojego końca wakacji to zapraszam też na ostatniego wakacyjnego vloga:

Wszystkie zużyte kosmetyki prezentują się następująco:
Jak widzicie głównie znalazły się tu produkty do pielęgnacji ciała, ale przemyciło się też kilka innych rzeczy, więc zaczynamy po kolei :)

Ostatnio nie było u mnie tygodnia bez przynajmniej dwóch dni, w których nakładałam na twarz maseczkę. Zachowały mi się dwa opakowania, reszta pewnie przez gapiostwo wylądowała w koszu ;) Pierwsza jest maseczka na twarz, szyję i dekolt głęboko nawilżająca SOS z Eveline Cosmetics. Dawała przyjemne uczucie nawilżonej i gładkiej skóry aczkolwiek był to efekt chwilowy. Ma w sobie kilka fajnych składników nawilżających, więc możliwe, że przy regularnym stosowaniu dawałaby dobre efekty.
Maska anty-stres z Ziai przydawała się na chwile kiedy chciałam trochę odpocząć. Ma przyjemny zapach i pozostawia naszą skórę gładką i przyjemnie naprężoną.

Udało mi się w ostatnim czasie zużyć dwa produkty nawilżające do ust. Pierwszym jest rumiankowa pomadka z Alterry. Dawała uczucie nawilżenia i dobrze pielęgnowała usta ale bardzo nie przypadł mi do gustu jej zapach i smak, więc raczej do niej już nie wrócę.
Drugą pomadką jest waniliowy Carmex. Myślę, że praktycznie każdy słyszał o jego wspaniałym działaniu, nawilżeniu. Ja zgadzam się ze wszystkimi pozytywnymi opiniani na jego temat. Co może się wydawać dziwne, jego zapach i smak mi nie przeszkadzają, wręcz je lubię a z tego co zdążyłam zauważyć to ludzie albo te pomadki uwielbiają albo nienawidzą. Ja jestem zdecydowanie w tej pierwszej grupie :)

Kolejną zużytą rzeczą jest moja ukochana pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciwko zaskórnikom z serii liście manuka z Ziai. Uwielbiam ją za uczucie odświeżenia, lekki peeling i idealnie oczyszczoną skórę twarzy po jej użyciu. Nie wyobrażam sobie porannego mycia twarzy bez tego produktu, zdecydowanie jestem na tak co potwierdza kolejne opakowanie pasty stojące na półce w łazience.

O tym produkcie też często możecie ode mnie usłyszeć, ponieważ praktycznie od roku non stop używam pianek do depilacji z tej firmy. Tu widzicie akurat piankę do golenia zielone jabłko z Isany. Dzięki niej nie mam żadnych podrażnień a sama depilacja trwa dosłownie chwilę.

Kremowe mydło arganowe z Ziai lubiłam za to, że dobrze się pieniło i nie wysuszało mojej skóry po kąpieli jednak ma ono dość specyficzny zapach, który mnie niestety drażnił. Przez to kąpiel nie była tak przyjemna jakby mogła być. Jeśli komuś nie przeszkadza zapach to śmiało niech sięga po to mydło.

I na koniec trzy produkty do włosów. Pierwszy z lewej jest szampon total repair extreme z Loreal Elseve. Jest to kompletny bubel zużyty do mycia pędzli. Przy stosowaniu na włosy były one po umyciu bardziej tłuste i brudne niż przed. Nie wiem dlaczego tak się działo, ale po wyschnięciu sklejały się w strąki i wyglądały bardzo nieestetycznie.
Drugi jest szampon moc i blask z Timotei, który z kolei bardzo lubię i ostatnio stosuję regularnie. Nie obciąża włosów i nie ma SLS-ów więc jest dość łagodny, co też w nim cenię. Po umyciu włosy są sypkie, błyszczące i miękkie.
Ostatnią rzeczą jest odżywka do włosów full hair 5 z Syoss. Niekoniecznie sprawdzało się pięć obietnic producenta jednak przy moich wiecznie poplątanych włosach sprawdziła się idealnie. Po nałożeniu jej na kilka minut nie miałam kompletnie trudności z rozczesaniem włosów.


Tak prezentują się dokładniej wszyskie zużyte ostatnio przeze mnie produky. Trafiło się wsród nich kilka bubli co zdaża się stosunkowo rzadko u mnie, ale też są tu rzeczy, które stosuję regularnie i po wykończeniu jednego opakowania od razu sięgam po następne.

Jeśli chcecie posłuchać troche wiecej o tych produktach to zapraszam do obejrzenia filmu:

Buziaki! :*



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!