Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rossman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rossman. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 grudnia 2015

POZYTYW-organiczny krem z ekstraktem ze świeżego ogórka, Ava

Witam wszystkich!

Od długiego czasu szukam idealnego kremu do twarzy, zarówno na dzień jak i na noc. Na ten drugi chyba przyjdzie mi jeszcze trochę poczekać, natomiast jeśli chodzi o pierwszy to chyba go znalazłam. Dzisiaj zapraszam wiec na recenzję organicznego kremu z ekstraktem ze świeżego ogórka z firmy Ava.

Krem, który kupimy za 30 zł (np. w Rossmanie) znajduje się w niedużym, plastikowym opakowaniu, które ma dość elegancką szatę graficzną, która ładnie prezentuje się na półce w łazience. Jego konsystencja jest typowa, nie za gęsta. Kolor kremu to brudny beż/żółty. Co do zapachu to nie jest zbyt piękny, ale tego można się po organicznym kremie spodziewać. Po nałożeniu na twarz produkt szybko się wchłania.

Producent mówi:
"Nawilża, odżywia i tonizuje. Łagodzi podrażnienia, rozjaśnia piegi i przebarwienia, działa ściągająco. Zawiera ekstrakt ze świeżego ogórka bogaty w witaminy B i C. Roślinne wyciągi, witamina E, naturalne oleje i woski kwiatowe odpowiednio pielęgnują i wzmacniają naturalne funkcje ochronne skóry. Polecany dla cery normalnej, tłustej i trądzikowej.
99% składników pochodzenia naturalnego!"

Szczerze? Wszystko opisane wyżej się sprawdza. Skóra twarzy jest przyjemnie nawilżona, a ściągnięcie nie jest wyczuwane, skóra jest po prostu napięta. Krem nie zapycha i idealnie nadaje się pod makijaż. Wszystkie te opisane wyżej cudne działania są sprawką świetnego składu kosmetyku, który jest dla mnie jego największym plusem. Jeśli ktoś choć trochę interesuje się tą tematyką to przedstawiam tutaj skład kremu wraz z przetłumacoznymi na polski nietórymi składnikami. Pamiętajcie, że największy wpływ ma pierwszych 5 składników, reszta też działa ale jest ich znacznie mniej w kosmetyku. Zauważcie, że w składzie brak m.in. parafiny, która często zapycha, a niezmiernie dużo jest tu ekstraktów z roślin i olejów :)

INCI: Aqua (woda), Lavandula Angustifolia Flower Water (lawendula lekarska), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej macadamia) , Olea Europaea Olive Oil (oliwa z oliwek), Phytosqualan (fitoskwalen), Cetearyl Alcohol (mieszanina alkoholu stearynowego i cetylowego), Coco-Glucoside (pochodna oleju kokosowego), Olea Europaea Fruit Oil (olej owocowy), Olea Europaea Oil Unsaponifiables (olej niezmydlający się), Hydrogenated Vegetable Oil (utleniony olej warzywny), Glyceryl Stearate (stearynian glicerolu), Glycine Soja Sterols, Beta-Sitosterol, Tocopherol (witamina E), Glycerin (gliceryna), Cucumis Sativus Fruit Extract (ekstrakt z ogórka), Zea Mays Starch Citric Acid, Sodium Carbonate, Cetaryl Glucoside, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Dehydroacetate, Xhantan Gum, Ferula Galbanifula Oil, Citrus Aurantium Oil, Ricinus Communis Oil, Sodium Ohytate.


Podsumowując:
PLUSY:
-cena
-SKŁAD!!
-wchłanianie
-nawilżenie
-nie zapycha
MINUSY:
-brak

Jak mogliście przeczytać krem ma świetny skład jak na produkt dostępny w drogerii za tak niską cenę. Sprawdza się świetnie do cery tłustej, nie zapycha porów, przyjemnie nawilża i dobrze sprawdza się pod makijaż. Jak dla mnie jest to mój idealny krem, mogę przestać szukać innego :)

A jakie Wy lubicie stosować kremy? Piszcie!

P.S. Zapraszam na mój kanał na YouTube gdzie przez grudzień nagrywam dla Was VLOGMAS, czyli codzienne daily vlogi :)



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 13 sierpnia 2015

ZAKUPOWY SZAŁ-Natura, Rossman, case'y na iPhone

Siemka!

Ostatnio zebrało się u mnie kilka nowych rzeczy, więc chciałabym Wam je dzisiaj pokazać :) Kupiłam zarówno kosmetyki jak i dwa case'y na iPhone i kominek zapachowy. W dzisiejszym poście przeczytacie głównie o kosmetykach, natomiast aby zobaczyć resztę rzeczy zapraszam Was na film na YouTube, tam łatwiej było mi wszystko pokazać :)



Tak prezentują się całe zakupy, głównie kosmetyczne. Tak jak mówiłam, tutaj opiszę wszystko oprócz case'ów na iPhone i kominka zapachowego.

Ziaja: Rossman, 1,59 zl/szt.
Eveline: Rossman, 1,69 zł/szt.
Pierwszą rzeczą jest kilka maseczek do twarzy, ponieważ je uwielbiam. Skusiłam się na cztery maseczki z Ziai: anty-stres, różaną, regenerującą, liście zielonej oliwki. Dodatkowo kupiłam maseczkę nawilżającą z Eveline żeby ją wypróbować bo nigdy się z nimi wcześniej nie spotkałam. W mojej łazience można znaleźć pełno maseczek, bo nie wyobrażam sobie tygodnia bez maseczki na twarzy, zazwyczaj raz bądź dwa razy w tygodniu nakładam sobie wybraną maseczkę na twarz, dostosowaną do tego co akurat potrzebuje moje skóra.

Rossman, 3,99 zł
Kolejną kupioną rzeczą jest coś co powinno ułatwić mi pedicure. W lecie częściej niż w inne pory roku robimy sobie pedicure i myślę, że nie tylko ja mam problem z pomalowaniem wszystkich panzokci bez rozmazania przy tym lakieru. Te separatory do pedicure z For Your Beauty powinny ten problem rozwiązać, nigdy nie używałam takiego czagoś więc mam nadzieję, że się sprawdzą :)

Natura, 5,99 zł
Ten olejek zapachowy z Pachnącej Szafy o zapachu białych kwiatów kupiłam do kominka, który też kupiłam. Wydaje mi się, że będzie pachniał pięknie, ponieważ uwielbiam kwiatowe zapachy. Nie mogę się doczekać jak zapalę go i zapach wypełni cały pokój :)

Natura, 6,99 zł
Dużo dobrego słyszałam o antyperspirantach z Ziai, więc kupiłam jeden i na pewno będę testować bo lato jest chyba idealnym czasem na to :) Występują one w kilku wersjach, ja wybrałam Ziaja activ anty-perspirant w kremie, jest on w formie rollera. Nie wszyscy lubią dezodoranty w tej formie, ja też długo nie byłam do nich przekonana ale ostatnio coraz bardziej je lubię więc zobaczymy jak ten się sprawdzi.

Po lewej: Rossman, 5,29 zł
Po prawej: Rossman, 3,99 zł
Dwa następne zakupy to produkty z Isany, które kupuję regularnie zawsze jak mi się skończą, ponieważ bardzo dobrze mi się sprawdzają. Pierwszą rzeczą jest pianka do depilacji z aloesem o zapachu jabłka. Moją ulubioną wersją jest ta brzoskwiniowa ale ostatnio nigdzie nie mogę jej dostać :(
Drugą rzeczą jest wszystkim chyba znany zmywacz do paznokci, który zprawdza się najlepiej ze wszystkich jakie miałam. Nie ważne jaki lakier mam na paznokciach i tak ten zmywacz sobie z nim poradzi, zarówno z lakierem brokatowym jak i piaskowym, które często ciężko się nam zmywa.

Po lewej: Apteka, ok. 27 zł
Po prawej: Rossman, ok. 12 zł
Już ostatnie zakupione produkty czyli tonik Puritin z Iwostinu do cery tłustej, który także jest ze mną od dawna i jest to moja n-te opakowanie. Sprawdza się fajnie po demakijażu aby przywrócić pH naszej skórze i przy okazji ją odświeżyć.
Żel do mycia twarzy do cery normalnej i mieszanej z Kolastymy kupiłam, ponieważ miałam już taki żel w wersji do cery suchej i byłam ciekawa jak sprawdzi się ta wersja. Na pewno dam Wam znać, napiszę post o porównaniu tych dwóch produktów.

I to już tyle, część rzeczy dla mnie nowych, a część dobrze znanych i uwielbianych :)
Dajcie znać co Wy ciekawego ostatnio kupiliście! :)

A ja jeszcze raz zapraszam Was do obejrzenia filmu, ponieważ możecie tam zobaczyć super case'y na iPhone'a i kominek, które też kupiłam :)



Buziaki! :*


Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 21 maja 2015

ZAKUPOWY SZAŁ-promocja -49% w Rossmanie

Hejka! :*

Każdy już chyba słyszał o cudownej promocji w Rossmanie gdzie można było upolować kosmetyki z 49% przeceną. I ja skusiłam się na kilka rzeczy i dzisiaj Wam je pokażę :)
Jeśli chodzi o dokładne swatche i nieco więcej informacji to zapraszam na film na kanale YouTube:



Całe zakupy prezentują się tak:
Poszłam na zakupy w pierwszej i ostatniej części promocji, które obejmowały produkty do twarzy oraz do ust i paznokci.

Jeśli chodzi o pierwszą część gdzie przecenione były produkty do twarzy kupiłam dwa podkłady oraz puder.
Podkład Lasting Finish 25h z Rimmela już znam i używam od pewnego czasu non stop. Kupiłam żeby uzupełnić moje zapasy skoro można było dostać go nieco taniej :) Jest moim ulubieńcem przez super krycie, trwałość i ogólnie konsystencję. Więcej o nim możecie przeczytać w recenzji.
Podkład Perfect Stay 24h z Astora kupiłam na wypróbowanie przez lato, ponieważ jest od poprzedniego lżejszy i ma mniejsze krycie. Jest to podkład połączony z bazą, co jest dodatkowym atutem :) Użyłam go raz i jestem zadowolona póki co, idealnie kolorem pasuje do mojej cery, a także ma żółte tony co jest niewąpliwym mega plusem.
Puder Soft Mat Loose Powder z Manhattanu też trafił do mojego koszyka przez czystą ciekawość, ponieważ dawno nie używałam pudrów sypkich. O tym słyszałam dużo dobrego, że fajnie matuje i długo się to zmatowienie utrzymuje. Mam nadzieję, że to się spełni i zostanie on moim kolejnym ulubieńcem, póki co będę testować :)

Z trzeciej, ostatniej części promocji gdzie można było wybrać produkty do ust przygarnęłam dwie ciekawe rzeczy. Pierwszą jest tint z Wibo 12h Tint Color Stay w pięknym, koralowym odcieniu. Nie mogłam się powstrzymać i od razu go wypróbowałam. Świetnie wtapia się w usta i wygląda niezwykle naturalnie ale niestety potrzeba trochę wprawy żeby fajnie się nim pomalować, muszę jeszcze poćwiczyć :)
Drugą rzeczą jest matowa pomadka Extra Lasting z Lovely w odcieniu brudnego, zgaszonego różu. Pokochałam ją od pierwszego nałożenia (bo oczywiscie nie mogłam się powstrzymać). Nie dość, że kolor świetny, trwałość powalająca (pół dnia i lekko się zjadła) to jeszcze do tego nie wysuszyła mi ust mimo, że daje dość mocny, matowy efekt. Póki co wydaje się iść w kierunku ulubieńca maja, ale zobaczymy :)

Ostatnią kupioną rzeczą jest lakier z Wibo z serii MixSand w odcieniu koralowo-czerwonym z brokatem. Jeden lakier piaskowy z tej firmy już mam i bardzo go polubiłam, więc stwierdziłam, że fajnie będzie wypróbować wersję z brokatem. Na pewno pojawią się na blogu jakieś zdjęcia manicure jak już pomaluje sobie paznokcie tym lakierem :)

Tyle udało mi się kupić, jestem zadowolona z zakupów bo mam teraz kilka nowości do próbowania :)
A co ciekawego udało się Wam upolować na tej promocji?
Piszcie!

Buziaki :*


P.S. Na kanale na YouTube pojawił się też dzisiaj nowy film, Get Ready With me-pielęgnacja twarzy oraz makijaż, Zapraszam serdecznie :)


Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 14 maja 2015

HAUL-Garnier, Original Source, Evree, Ziaja, Wibo, Catrice

Hejka!

Przez pewien czas zbierałam dla Was rzeczy, które kupiłam i chciałabym Wam pokazać :) Część to moi ulubieńcy, których kupuję zawsze gdy mi się skończą, a niektóre produkty są dla mnie nowe.
Haul ten możecie też zobaczyć na kanale na YouTube:



Zacznę może od kolorówki, bo sa to tylko dwa (nowe dla mnie) produkty :)
Hebe, 12,99 zł
Camouflage z Catrice (odcień 010 Ivory) zna chyba prawie każdy, przez ostatnie tygodnie jest o nim bowiem bardzo głośno na blogach i w filmach urodowych. Ja także się na niego skusiłam i już raz użyłam (nie mogłam się powstrzymać) i efekt jest wow! Świetne, mocne, idealne krycie. Zobaczymy czy nadal będzie się tak super sprawował. Jest też w odcieniu ciemniejszym :)

Rossman, ok. 14 zł
Kolejnym, również robiącym furorę, produktem jest rozświetlacz Diamont Illiminator z Wibo. Mówi się o nim nawet, że jest tańszym zamiennikiem Mary Lou Minaiser. Ja tego drugiego nie miałam, natomiast ten ma tony kolorystyczne według mnie wpasowujące się w moją karnację. Rozświetlacz bardziej niż w perłę wpada w złoto co sprawia, że nie jest taki typowy.

Rossman, ok. 12 zł
Jeśli natomiast chodzi o pielęgnację to kupiłam płyn micelarny z Garniera, jest to już moje któreś z kolei opakowanie. Produkt ten super sprawdza się u mnie do demakijażu oczu, nie podrażnia ich i zmywa nawet wodoodporne tusze jeśli chwile dłużej przytrzymamy wacik na powiece (o tym jak prowidłowo wykonac demakijaż możecie obejrzeć film tutaj). Widziałam też w Rossmanie wersję do skóry trądzikowej i tłustej, jest to płyn oczyszczający. Ja natomiast używam go tylko do oczu a nie do twarzy, więc lepiej sprawdzi się ta kojąca wersja.

Hebe, 14,99 zł
Ten szampon kupiłam już też po raz drugi, bo fajnie mi się sprawdzał. Jest to szampon moc i blask z Timotei. Jest wydajny, fajnie się go używa, a później włosy są miękkie i zadbane. Dodatkowo jego skład jest naprawdę ciekawy, za dość niską cenę ptrzymujemy produkt z fajnymi składnikami.

Rossman, ok. 11 zł
Żel pod prysznic Original Source Vanilla&Raspberry jest natomiast dla mnie nowy. Dużo o nich słyszałam, więc postanowiłam wypórbować na własnej skórze. Póki co zapach mnie urzekł, pachnie identycznie jak malinowa mamba, mniam! Jestem go bardzo ciekawa, nie mogę się doczekać aż zacznę go używać i zobaczę czy fajnie nawilża i czy zapach długo się utrzymuje :)

Rossman, 8,50 zł
Ten regenerujący krem do rąk, Max Repair z Evree też jest nowością u mnie. Kupiłam go po obejrzeniu filmu Maxineczki gdzie bardzo go sobie chwaliła i postanowiłam sprawdzić czy poradzi coś na moje ostatnio suche dłonie. Zapach ma przyjemny, delikatny i kwiatowy. Co do działania to zobaczymy oby było dobrze :)

Hebe, ok. 8 zł
Ostatnim kupionym przeze mnie produktem jest moja ukochana pasta oczyszczająza z serii liście manuka z Ziai. Jest też moje n-te opakowanie, bardzo fajnie się u mnie sprawdza przy porannej pielęgnacji twarzy aby ją oczyścić, odświeżyć i przygotować pod kolejne pielęgnacyjne czynności. Nie będę się tu rozwodzić, jeśli Was ona zaciekawiła to zapraszam na recenzję.


Część z tych rzeczy to moja codzienna pielęgnacja, a część dopiero bedę starała się w nią wpleść. Znacie te produkty i macie o nich jakieś zdanie? Piszcie! Chętnie poczytam :)

Buziaki! :*


Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 12 marca 2015

ZAKUPOWY SZAŁ-Rossman, Hebe, Avon, The Body Shop

Witajcie!

Dzisiejszy post będzie dotyczył małych kosmetycznych zakupów jakie ostatnio zrobiłam w kilku drogeriach i sklepach.
Korzystając z okazji zapraszam Was też na film o tym jak prawidłowo wykonać demakijaż, starałam się wyczerpać ten temat jak tylko mogłam i może znajdziecie tam garść rad dla siebie :)


A teraz przejdźmy już do tematu posta czyli... ZAKUPÓW! :)

Kupiłam produkty do pielęgnacji włosów i twarzy i w takiej też kolejności Wam je przedstawię :)
Pierwszą rzeczą jest suchy szampon z Batiste o zapachu tropical. Szampony te są niezwykle popularne w całej blogosferze co mnie nie dziwi, ponieważ świetnie odświeżają włosy i unoszę je u nasady. Dla mnie jest to must have lecz zawsze kupowałam zapach cherry, teraz skusiłam się na wypróbowanie czegoś nowego. A jaki jest Wasz ulubiony zapach?
Hebe, ok. 12 zł

Drugim szamponem jest szampon z Timotei Moc i Blask. Przyznam, że jest to mój pierwszy szampon tej firmy i spodziewam się po nim wiele dobrego, ponieważ zawiera w składzie naturalne ekstrakty ziołowe oraz nie posiada parabenów. Głównie te dwa czynniki skłoniły mnie do zakupu tego produktu, mam nadzieję, że się nie zawiodę :)
Hebe, ok. 8 zł

Odżywkę z Diplony już miałam w wersji fioletowej, teraz przyszedł czas na odżywkę Your Repair Profi w wersji pomarańczowej. Poprzednia sprawdziła mi się dobrze, więc postanowiłam wypróbować inną wersję, bardziej potrzebną moim włosom. Nie wierzę żey całkiem je odbudowała ale mam nadzieję, że co nie co im pomoże.
Biedronka, 10 zł

Ostatnim produktem do włosów jest również popularna w kręgu blogerek urodowych maska Crema al Latte z Serical. Przyznam, że zainteresowały mnie jej pozytywne recenzje i skusiłam się na tę litrową butlę maski. Co prawda zapach nie przypadł mi do gustu, ale działanie jest póki co bardzo przyjemne, jestem ciekawa jakie efekty będzie dawała na dłuższą metę.
Hebe, ok. 12 zł

Teraz czas na kosmetyki do pielegnacji twarzy. Podkład Lasting Finish z Rimmela dobrze znacie jeśli śledzicie mojego bloga (klik) :) Od pewnego czasu jest to mój ukochany podkład, daje mocne krycie, długo się utrzymuje, a przy tym wygląda naturalnie na twarzy. Mój odcień to 100 Ivory, najjaśniejszy :)
Rossman, 35 zł

Moim właściwie pierwszym produktem z Avonu są perełki bronzujące, które służą bardziej do ocieplania niż konturowania twarzy, ja wypróbowałam już obie metory. Dobrze się nim pracuje, nie tworzy plam, można stopniować efekt przez dokładanie produktu. Dodatkowo perełki mają śliczny zapach :)
Avon, 47,90 zł

Ostatnim już kupionym przeze mnie produktem jest krem nawilżajacy z witaminą E z The Body Shopu. Zamierzam używać go pod oczy aby pielęgnować i nawilżać delikatną skórę pod oczami. Znalazłam go dodatkowo na promocji, więc grzechem byłoby nie wziąć go ze sobą do domu. Kremik ma przyjemny, kremowy zapach i bardzo lekką konsystencję, więc myślę, że się polubimy :)
The Body Shop, 18 zł

Tak prezentują się całe zakupy, mam nadzieję, że te produkty będą mi dobrze służyć.
Mieliście coś z tych rzeczy? Jak się sprawdziły?

Zapraszam też do oglądnięcia haulu na kanale na YouTube:



Buziaki! :*



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

piątek, 16 stycznia 2015

ZAKUPOWY SZAŁ-Rossman, Biedronka

Cześć wszystkim!

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam co kosmetycznego ostatnio kupiłam. Są to w większości rzeczy z Rossmana, jeden produkt pochodzi z Biedronki. Zapraszam więc na haul :)

Tak prezentują się całe skromne zakupy:

Zacznijmy może od szamponu. Kupiony ostatnio L'oreal Elseve total repair extreme szampon rekonstruujący zużyję chyba do czyszczenia pędzli. Kompletnie się u mnie nie sprawdzał, po umyciu włosów wieczorem, rano wstawałam z przetłuczczonymi włosami, które zwisały strąkami. Wydaje mi się, że jest to wina tego szamponu, bo jest to jedyna nowość w mojej pielęgnacji włosów. Odstawiam go więc na chwile i postanowiłam kupić szampon z Green Pharmacy Herbal Cosmetics z pokrzywą. Mam nadzieję, ze wpłynie lepiej na moje włosy niż jego poprzednik :) Za tym przemawia brak SLS, SLES i parabenów w składzie!
Rossman, 7,49 zł

Kolejnym produktem, upolowanym na promocji jest dezodorant naturalny w spray'u Beyonce Heat. Miałam już go kiedyś i bardzo lubiłam ten zapach, więc skusiłam się ponownie. Zapach długo się utrzymuje, jest lekki, kwiatowy i słodki, mój ulubiony :)
Rossman, 20,99 zł

Ostatnią rzeczą kupioną w Rossmanie jest lakier do paznokci z Wibo z serii granite sand w odcieniu 3. Spodobał mi się bardzo kolor zgaszonego różu, co z efektem piaskowym może wyglądać bardzo ciekawie. Na pewno na blogu pojawi się post z manicure z jego użyciem :) Ciekawa jestem też trwałości tego lakieru, znacie lakiery piaskowe? Jak bardzo są trwałe?
Rossman, 7,29 zł

W Biedronce skusiłam się na peeling Body Scrub vanilla&argan z firmy Jardins de Provence. Już raz go użyłam i nie wiem co o nim sądzić. Ma formę gęstego kisielu z drobinkami, które fajnie i mocno ścierają. Jednak jego zapach strasznie mnie odpycha. Nie czuć ani wanilii ani arganu, jest to strasznie sztuczny i drażniący zapach. Ale jeśli chodzi o działanie to jest super póki co, zobaczymy co będzie dalej :)
Biedronka, 8,99 zł

Podobają się Wam zakupy? Znacie coś?
Też mieliście taki problem z szamponem Elseve czy to tylko moje włosy tak na niego zareagowały?

Buziaki! :*


Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!