Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błyszczyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błyszczyk. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2015

ZAKUPOWY SZAŁ-promocja -49% w Rossmanie

Hejka! :*

Każdy już chyba słyszał o cudownej promocji w Rossmanie gdzie można było upolować kosmetyki z 49% przeceną. I ja skusiłam się na kilka rzeczy i dzisiaj Wam je pokażę :)
Jeśli chodzi o dokładne swatche i nieco więcej informacji to zapraszam na film na kanale YouTube:



Całe zakupy prezentują się tak:
Poszłam na zakupy w pierwszej i ostatniej części promocji, które obejmowały produkty do twarzy oraz do ust i paznokci.

Jeśli chodzi o pierwszą część gdzie przecenione były produkty do twarzy kupiłam dwa podkłady oraz puder.
Podkład Lasting Finish 25h z Rimmela już znam i używam od pewnego czasu non stop. Kupiłam żeby uzupełnić moje zapasy skoro można było dostać go nieco taniej :) Jest moim ulubieńcem przez super krycie, trwałość i ogólnie konsystencję. Więcej o nim możecie przeczytać w recenzji.
Podkład Perfect Stay 24h z Astora kupiłam na wypróbowanie przez lato, ponieważ jest od poprzedniego lżejszy i ma mniejsze krycie. Jest to podkład połączony z bazą, co jest dodatkowym atutem :) Użyłam go raz i jestem zadowolona póki co, idealnie kolorem pasuje do mojej cery, a także ma żółte tony co jest niewąpliwym mega plusem.
Puder Soft Mat Loose Powder z Manhattanu też trafił do mojego koszyka przez czystą ciekawość, ponieważ dawno nie używałam pudrów sypkich. O tym słyszałam dużo dobrego, że fajnie matuje i długo się to zmatowienie utrzymuje. Mam nadzieję, że to się spełni i zostanie on moim kolejnym ulubieńcem, póki co będę testować :)

Z trzeciej, ostatniej części promocji gdzie można było wybrać produkty do ust przygarnęłam dwie ciekawe rzeczy. Pierwszą jest tint z Wibo 12h Tint Color Stay w pięknym, koralowym odcieniu. Nie mogłam się powstrzymać i od razu go wypróbowałam. Świetnie wtapia się w usta i wygląda niezwykle naturalnie ale niestety potrzeba trochę wprawy żeby fajnie się nim pomalować, muszę jeszcze poćwiczyć :)
Drugą rzeczą jest matowa pomadka Extra Lasting z Lovely w odcieniu brudnego, zgaszonego różu. Pokochałam ją od pierwszego nałożenia (bo oczywiscie nie mogłam się powstrzymać). Nie dość, że kolor świetny, trwałość powalająca (pół dnia i lekko się zjadła) to jeszcze do tego nie wysuszyła mi ust mimo, że daje dość mocny, matowy efekt. Póki co wydaje się iść w kierunku ulubieńca maja, ale zobaczymy :)

Ostatnią kupioną rzeczą jest lakier z Wibo z serii MixSand w odcieniu koralowo-czerwonym z brokatem. Jeden lakier piaskowy z tej firmy już mam i bardzo go polubiłam, więc stwierdziłam, że fajnie będzie wypróbować wersję z brokatem. Na pewno pojawią się na blogu jakieś zdjęcia manicure jak już pomaluje sobie paznokcie tym lakierem :)

Tyle udało mi się kupić, jestem zadowolona z zakupów bo mam teraz kilka nowości do próbowania :)
A co ciekawego udało się Wam upolować na tej promocji?
Piszcie!

Buziaki :*


P.S. Na kanale na YouTube pojawił się też dzisiaj nowy film, Get Ready With me-pielęgnacja twarzy oraz makijaż, Zapraszam serdecznie :)


Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 5 marca 2015

Ulubieńcy-luty 2015

Witam Was kochani!

Po "krótkiej" przerwie w pisaniu dla Was postów powracam :) Przerwa była związana z ilością nauki i zajęć na uczelni ale teraz postanowiłam wziąć się w garść i raz w tygodniu publikować porządny, pełnowymiarowy post ;) Dodatkowo w każdy poniedziałek i czwartek będę się starała wrzucać filmy urodowe na mój kanał na YouTube więc jeśli jeszcze tam nie byliście to zapraszam do subskrybowania :)


Luty minął mi bardzo szybko i intensywnie, jest to miesiąc niezwykle krótki, więc i ulubionych kosmetyków nie zebrało się bardzo dużo. Całość prezentuje się następująco:

O ulubieńcach możecie także usłyszeć w najnowszym filmiku:



Zacznę może od pielęgnacji, a później dosłownie kilka słów na temat kolorówki :)

Jakiś czas temu otrzymałam w sklepie Yves Rocher pare próbek kremów i ten Elixir 7.9 przypadł mi najbardziej do gustu. Jako, że otrzymujemy tu jednynie 1 ml produktu postanowiłam używać go jedynie pod oczy, a nie na cała twarz. I tu sprawdził się on idealnie, jestem pod wielkim wrażeniem! Zaraz po nałożeniu widać efekt jakim jest wygładzenie skóry, jej rozświetlenie i delikatne wyrównanie kolorytu. Wydaje się ona nieskazitelna i gładka. Dodatkowym efektem jaki odczuwamy jest nawilżenie, na którym to najczęściej zależy nam przy stosowaniu tego typu kremów. Co tu dużo mówić, bardzo fajny produkt i na pewno kiedyś kupię pełnowymiarową pojemność.

Jeśli czytacie mojego bloga kolejny ulubieniec nie powinien Was zaskoczyć :) Maseczki z Ziai uwielbiam wszystkie, natomiast "liście zielonej oliwki" oliwkowa maska kaolinowa z cynkiem oczyszczająco-ściągająca jest dla mnie nowością i od razu się polubiłyśmy. Ma piękny zapach i łatwo się ją zmywa (w przeciwieństwie do innych maseczek z Ziai) a podczas trzymania na twarzy zasycha ale nie na tyle mocno żeby bardzo ściągać skórę naszej twarzy. Jeśli chodzi o efekty to zauważyłam delikatne ściągnięcie i wygładzenie skóry, co do oczyszczenia jest takie odczucie ale czy to faktynie jest mocne oczyszczenie wypowiem się po dłuższej "kuracji" bo nie wierzę, żeby po kilku razach taka maseczka działała cuda :)

Ten zmywacz z Isany jest Wam zapewne dobrze znany i nie będę się tu długo rozwodzić. Przez cały luty moje paznokcie były malowane i zmywane tyle razy co normalnie w ciągu 2-3 miesięcy. To za sprawą zajęć na studiach, na części których nie mogę mieć pomalowanych paznokci, na innych się tego uczymy i tak na zmianę. Ten zmywacz umożliwił mi błyskawiczne zmywanie lakierów piaskowych, zwykłych, brokatowych-wszystko bez najmniejszego problemu. Dodatkowo nie wysuszał zbytnio okalających paznokieć skórek, co także bardzo mnie cieszy.








Kolorówkowymi ulubieńcami nie są może konkretnie te trzy produkty, a ich odcienie. Bardzo polubiłam koralowo-malinowe kolory na ustach w te pierwsze (?) dni wiosny w moim mieście. Te dwa błyszczyki i szminkę najczęściej nosiłam i kolory te nie znikały z moich ust przez cały luty :) Mamy tutaj szminkę z Yves Rocher w odcieniu 41 corail etincelant (klik), błyszczyk z Inglot w odcieniu 13 Raspberry (kupiony wieki temu, nie wiem czy jeszcze jest dostępny) oraz jeszcze jeden błyszczyk, który nie wiem skąd mam bo też jest ze mną długo i nie ma już etykietki :(
Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądają dokładnie odcienie tych kosmetyków zapraszam do obejrzenia filmu:


I na tym kończą się moi lutowi ulubieńcy :)
Piszcie co Wy najbardziej polubiliście w tym minionym miesiącu, a także o czym chcielibyście czytać/słuchać :)

Buziaki! :*

P.S.
Jeśli chcecie dowiedzieć się co nie co o mojej porannej rutynie to zapraszam do oglądania:



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

środa, 18 lutego 2015

MOJA PIELĘGNACJA-nawilżenie ust

Hejka!

W swojej pielęgnacji staram się nie zapominać o nawilżaniu ust, które u mnie (zwłaszcza w okresie zimy) są dość wymagające. Szybko robią się suche, spierzchnięte, popękane... Jak sobie z tym radzę? Używam kilka produktów, o których Wam dzisiaj napiszę, zaczynając od najlepiej nawilżającego i kojącego moje usta, na takim, który daje przeciętne nawilżenie kończąc.

Oto cała kolekcja moich ulubionych nawilżających produktów do ust:

1. Carmex waniliowy
Myślę, że produkt dobrze znany, przez niektórych uwielbiany, a inni nie mogą na niego patrzeć. Jeśli nie jesteście w stanie stosować go ze względu na smak wersji podstawowej to polecam Wam tę waliniową. Ja osobiście bardzo Carmex lubię, jest najlepszy w nawilżeniu i kojeniu moich ust. Pomógł mi w naprawdę kryzysowych sytuacjach, dlatego zawsze w zimę po niego sięgam.

2. Pomadka z Yves Rocher z serii czerwone owoce
Lekko koloryzująca pomadka, która nawilża do fajnym stopniu i do tego nawilżenie utrzymuje się bardzo długo. Jeśli moje usta nie są w stanie wymagającym Carmexu ale jednak potrzebuję je mocno nawilżyć, sięgam po ten produkt. Nie dość, że dba o usta to zastępuje mi pomadkę :)

3. Softlips z Perfecty
Mega bajeranckie opakowanie sprawiło, że skusiłam się na tę nowość z Perfecty. Nie nawilża powalająco, chociaż efekt ukojonych ust jest. Niestety utrzymuje się dość krótko, dlatego cięgam po niego najczęściej w domu kiedy mogę po pewnym czasie dołożyć produktu aby usa były nadal nawilżone. Plusem jest tu pięlny zapach i smak, prawie jak w jajeczkach EOS :)

4. Babylips, Maybelline
Szum wokół tych pomadek był i nadal jest spory, ja jednak uważam je za przeciętne jeśli chodzi o pielęgnację. Nawilżają usta ale na bardzo krótki czas, po którym mam wrażenie, że usta są jeszcze bardziej suche niż były. Babylips stosuję najczęściej pod pomadkę lub błyszczyk bo dość szybko się wchłania i ładnie te produkty się na niej rozprowadzają.



Tak oto prezentuje się mój ranking produktów do pielęgnacji ust.
A Wy czego najczęściej używacie?

Buziaki :*

P.S. Zapraszam do obejrzenia najnowszego filmu na kanale YouTube




Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

środa, 28 stycznia 2015

PALETA COLOR FESTIVAL-makijaż #4

Witajcie kochani!

Wracamy do serii makijaży wykonanych paletą Color Festival z Sephory, o której przeczytacie więcej tutaj lub możecie obejrzeć jej recenzję:
Poprzednie makijaże:
#1 klik
#2 klik

#3 klik

Pisaliście, że chętnie zobaczycie makijaż w kolorach brązowych połączonych z niebieskim. Oto i moja interpretacja tego makijażu (wybaczcie proszę przekrwione oko, pękło mi naczynko i nic się z tym nie dało zrobić):

Kosmetyki jakich użyłam to:
-podkład Lasting Finish 25 hours z Rimmela w odcieniu 100 Ivory (klik)
-korektor pod oczy z La Luxe Paris (klik)
-korektor do niedoskonałości SoClear z Miss Sporty w odcieniu 1 (klik)
-puder Stay Matte z Rimmela w odcieniu 005
-mascara Sexy Pulp z Yves Rocher (nie ma jej na zdjęciu, nie wiem czemu)
-błyszczyk z Essence w odcieniu 24 Just Gorgeous
1 - nałożyłam na wewnętrzy kącik oka aby go delikatnie rozświetlić.
2 - nałożyłam go na 2/3 powieki aż do zewnętrznego kącika.
3 - ten cień znalazł się w załamaniu powieki. Nie rozcierałam go za bardzo żeby był widoczny przy otwartym oku.





Na górnej powiece namalowałam kreskę niebieskim eyelinerem w żelu, który macie zaznaczony na zdjęciu.













Niestety, nie mam jeszcze wprawy w malowaniu rzęs tym tuszem, więc trochę mi się odbił na powiece i zapomniałam to poprawić, wybaczcie :)
Tu możecie dokładnie zobaczć makijaż:

Tych cieni używałam już kilka razy i tym razem postanowiłam przetestować ich trwałość bez bazy. Utrzymały się dość długo, około 4-5 godzin, a później zebrały się lekko w załamaniu. Natomiast eyeliner utrzymał się dzielnie, nienaruszony, cały dzień. Ma intensywny, fajny kolor i bardzo go polubiłam.

Jak podoba się Wam ten makijaż? Jakie mają być kolejne? :)



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

wtorek, 9 września 2014

Z ŻYCIA CODZIENNEGO-from zero to hero

Cześć wszystkim!

Myślę, że dzisiejszy post zdecydowanie wpasowuje się w temat 'Z ŻYCIA CODZIENNEGO". Każdy przeżywa to codziennie, każdego dnia kobieta zmienia się "from zero to hero". Niektórym nie potrzeba dużo, a niektóre są zmuszone spędzić przed lustrem trochę czasu (w tym ja).

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam jak makijaż dużo daje, jak zmienia nasz wygląd. Osobiście mam tak, że po nałożeniu makijażu od razu lepiej się czuję. Wiem, że nie widać tego co chcę ukryć, a zauważyć można moje (nieliczne) atuty :) Maluję się więc nie tylko dla innych ale też dla siebie.

Tak więc na początek różnica między moim wyglądem przed makijażem i po spędzeniu chwili przed lustrem.
Myślę, że każdy widzi różnicę :) Twarz się nie świeci, ma wyrównany koloryt, oczy są bardziej widoczne przez makijaż, niedoskonałości zakryte, błyszczyk na ustach ożywia look. Teraz można zawojować świat!


Teraz czas na prezentację magicznych kosmetyków, dzięki którym jestem w stanie wyjść do ludzi :)
-korektor do twarzy, INGLOT
-korektor pod oczy, Wibo
-podkład True Match, L'oreal
-puder, Wibo
-róż na policzki, TCW The Color Workshop
-baza pod cienie, See l'eau eye care cosmetics
-trzy cienie w odcieniach zieleni, Rimmel
-eyeliner w pędzelku, Wibo
-maskara Volume Milion Lashes, L'oreal
-błyszczyk, Essence
-suchy szampon do włosów, Batiste
-perfumy Katy Perry Killer Queen


Codziennie przechodzę taką "metamorfozę", nie pamiętam kiedy (poza wakacjami za granicą) wyszłam z domu bez makijażu. Uważam, że jest mi on potrzebny, żeby zmienić się "from zero to hero".

Na koniec jeszcze zdjęcia pomalowanych oczu z bliska:

Co myślicie o makijażu? :)
Wy też zmieniacie się codziennie "from zero to hero"? Czy może jesteście szczęśliwymi posiadaczkami pięknej cery?

Buziaki :*

P.S. Chcielibyście, żeby na blogu pojawiały się częściej posty z moim makijażem lub stylizacją? Piszcie! :)

Zapraszam też na mój POST ROZDANIOWY, zapisujcie się i wygrywajcie mój skomponowany zestaw.

Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 4 września 2014

POZYTYW-korektor do twarzy, INGLOT

Witajcie Kochani!

Jakiś czas temu pisałam Wam o zakupie korektora do twarzy z INGLOT (tutaj link) oraz o jego teście (o nim przeczytacie tutaj). Dzisiaj nadszedł czas na jego recenzję, ponieważ używałam go raczej regularnie, z wyjątkiem dni kiedy moja cera nie potrzebowała ukrywania niczego.
Korektor Perfect Concealer/Anticerne Parfait kupiłam na stoisku INGLOT za 8 zł. Jest on w formie grubej kredki nadającej się do strugania. Opakowanie jest bardzo eleganckie, minimalistyczne, czarno-białe. Zatyczka mocno się trzyma przez co możemy dobrze zamknąć korektor bez obawy, że zabrudzi nam całą kosmetyczkę. Mój odcień to 46, jeden z jaśniejszych w kolekcji. Spodziewałam się nieco bardziej miękkiej konsystencji korektora, a okazał się on dość twardy, trzeba było mocno rysować nim po niedoskonałościach żeby je zakryć.
 Producent mówi:
"Maskuje wszelkie niedoskonałości skóry. W formie wygodnego, grubego ołówka."

Skład: Mica, Titanium Dioxide, Isoeicosane, Carnauba Wax, Diisostearyl Trimethylpropane Siloxy Silicate, Sulfated Castor Oil, Lecithin, Propylene Glycol, Peg-12 Oleate, Hydroxysultaine, Lauroyl Lysine, Silica Beads, Isopropylparaben, Isobutylparaben, Butylparaben, Vitamin E, Fragrance, [+/-] CI 77007, CI 77491, CI 77492, CI 77499 
Ogólnie rzecz biorąc, korektor spełniał swoje zadanie. Krył niedoskonałości nałożony zarówno pod jak i na podkład. Wpasował się w ocień mojej skóry i używanego podkładu i pudru. Trzymał się dość długo, nawet lekko matowił miejsca nim posmarowane. Jedyne co mi się w nim nie podobało to właśnie konsystencja kredki, która jak dla mnie jest zbyt twarda co utrudnia aplikację. Nie mówię, że ma to być od razu jak korektor w sztyfcie, jednak coś nieco bardziej miękkiego i tłustego spełniało by lepiej swoją rolę.

Podsumowując:
PLUSY:
-opakowanie
-krycie
-matowienie
-cena
MINUSY:
-konsystencja

Ogólnie polecam ten produkt, jednak dla osób o małych niedoskonałościach, bo nie jest to przyjemne kiedy większe wypryski musimy trzeć twardą kredką :)

Znacie ten korektor? Co o nim sądzicie? Może używacie jakiś innych, macie ulubione? Piszcie!

Na zakończenie wrzucę Wam wczorajszą stylizację i makijaż :) Dajcie znać czy się Wam podoba.
Bluzka: New Yorker
Pierścionek: New Yorker
Kolczyki: Reserved
Lakier: Manhattan 45T
Zapraszam też na mój POST ROZDANIOWY, zapisujcie się i wygrywajcie mój skomponowany zestaw.

Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 21 sierpnia 2014

ULUBIEŃCY-sierpień 2014

Witajcie!
Dzisiaj pora na ulubieńców minionego miesiąca.
Jest to kilka produktów, które bardzo polubiłam w sierpniu i których używałam bardzo często.
Pierwszym ulubieńcem jest żel regenerujący po opalaniu firmy Ziaja. Pisałam o nim już tutaj dlatego teraz napiszę tylko, że jest niezawodny na każdym wyjeździe. Skóra jest po nim głęboko nawilżona, a jeśli była wcześniej podrażniona przez słońce to żel ją koi. Uczucie ulgi następuje zaraz po nałożeniu kosmetyku na ciało, jest on zawsze obecny w mojej wakacyjnej walizce!
Kolejną rzeczą, którą używałam przez ten miesiąc codziennie wieczorem jest masło kakaowe z Ziai (post o nim tutaj). Ma ono śliczny, kakaowy zapach, idealną dla mnie konsystencję i co najważniejsze, super działa! Nawilża skórę po kąpieli, zastępując mi balsam. Utrwala opaleniznę i koi podrażnienia, np. te po depilacji. Kupię go na pewno ponownie gdy tylko skończę to opakowanie. Na rynku dostępne jest też w wersji oliwkowej i waniliowej.
Kolejną rzecz kupiłam całkiem niedawno, a już zdążyłam pokochać i uznać za swojego ulubieńca (post o zakupach znajdziecie tutaj). Mowa o kremie do rąk z Paloma Hand SPA. Urzekł mnie po pierwsze słodki, kwiatowy zapach, a także działanie, które potwierdza informacje od pani ekspedientki w sklepie Hebe. Krem szybko nawilża dłonie jednocześnie błyskawicznie się wchłaniając i pozostawiając śliczny zapach na długi czas od zastosowania. Idealny do stosowania w ciągu dnia! Muszę się wybrać po peeling do dłoni z tej samej serii i zobaczyć czy też okaże się ulubieńcem.
Ulubionym kosmetykiem okazało się także serum Green&White Tea Immuno-Serum z Organique (post o zakupach tutaj oraz o jego teście tutaj). Jest ono przeznaczone do cery tłustej, trądzikowej, problematycznej, czyli dla mnie nadał się idealnie. Nie działa cudów-to zaznaczam. Z dnia na dzień nie będziemy miały wymarzonej cery, to wiadomo. Jednak po pół miesięcznym stosowaniu zauważyłam, że twarz przestała się tak bardzo świecić, nie przetłuszcza się tak i nie mam aż tak dużo niedoskonałości jak kiedyś. Dlatego uznaję ten produkt za ulubieńca, bo w jakimś stopniu pomaga mi dbać o cerę i doprowadzić ją do ładu :)
Następny produkt kupiłam niedawno. Jest to lakier do paznokci z Manhattanu, numerek 002 Flashy Sunrise (link do postu o zakupach i więcej informacji tutaj). Pomalowałam nim wczoraj paznokcie i zakochałam się w nim od razu. Ma piękną, jasnobrzoskwiniową barwę, delikatną, idealną na koniec lata i początek jesieni. Bardzo wygodnie się go nakłada, dobrze kryje. Na zdjęciach widzicie dwie warstwy lakieru na moich paznokciach. Z uśmiecham na ustach noszę go teraz i cieszę się bardzo z jego zakupu, zwłaszcza, że był w promocji.
Jednym z ulubieńców wszech czasów jest żel do powiek i pod oczy firmy See l'eau (post i więcej informacji o nim tutaj). Jednak zdecydowałam się go umieścić w ulubieńcach sierpnia, ponieważ odkryłam jego nowe zastosowanie. Przez cały miesiąc stosowałam go jako bazę pod cienie. Szybko wysycha, cienie trzymają się na nim świetnie, mogę wyjść w nich na cały dzień a one będą wyglądały idealnie, nie zbierają się w załamaniu ani trochę. Teraz będę używać go jeszcze częściej niż kiedyś bo i rano jako baza i wieczorem jako żel kojący na powieki.
Pokochałam też mój ostatni zakup (link do zakupów tutaj) czyli szminkę w kolorze fuksji z Catrice, Ultimate Colour numer 140 Pinker-Bell. Ma śliczny, żywy, mocny kolor, według mnie idealny na lato aby odświeżyć swój look. Nigdy nie używałam na co dzień tak mocnych szminek ale ta wyjątkowo mi się spodobała i przez ostatnie dni nosiłam ją non stop. Nakładać trzeba ją z lusterkiem, ale nie zbiera się ona w jakiś załamaniach, nie brudzi zębów, jest bardzo wygodna w noszeniu, prawie nie czuć jej na ustach.
Kolejnym ulubieńcem jest produkt, który po kilku latach wrócił do łask. Mianowicie odkopałam mój ukochany błyszczyk Raspberry numerek 13 z Inglota. Kolor możecie zobaczć w poście o mojej kolorówce ust, o tutaj. Ma śliczny smak, jeszcze lepszy zapach, pięknie wygląda na ustach i długo się na nich trzyma. Jest dość lepki i niewygodnie się go nakłada, ale mimo to go uwielbiam, zamierzam powrócić do niego po latach.
Ostatnim ulubieńcem jest rękawica do masażu ciała. Ja używam jej do walki z celulitem, masując nią uda podczas kąpieli. Jest dość szorstka, dlatego według mnie idealnie się do tego nadaje. Potrzeba do tego trochę siły, ale efekty są dość widoczne, więc zamierzam kontynuować moją codzienną kurację :)
To już wszyscy moi ulubieńcy sierpnia, dajcie znać jeśli też lubicie i znacie te produkty, co o nich myślicie.
A jaki był Wasz ulubieniec tego miesiąca?

Dajcie znać jeśli macie pomysł na post, o czym chcielibyście przeczytać, chętnie o tym napiszę :)
Zapraszam do obejrzenia filmu na temat ulubieńców sierpnia na moim kanale na YouTube tutaj.

Zapraszam też na mój POST ROZDANIOWY, zapisujcie się i wygrywajcie mój skomponowany zestaw.

Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!