środa, 12 listopada 2014

ULUBIONE JESIENNE LAKIERY-przegląd

Witajcie!

Dzisiaj będziecie mieli okazję pooglądać część mojej lakierowej kolekcji, ponieważ chciałabym pokazać Wam moje ulubione odcienie na czas jesieni. Raczej podświadomie wybrałam kolory jakie możemy podczas tej pory roku oglądać za oknem. W jesiennych miesiącach raczej odchodzę od jaskrawych, jasnych barw na rzecz ciemniejszych, głębszych.


Moje ulubione lakiery to 5 kolorków w podobnej tonacji kolorystycznej.
Pierwsze dwa z Manhattanu bardzo lubię, są bardzo trwałe i łatwo się je nakłada szerokim pędzelkiem. Po nałożeniu dwóch warstw dają śliczny efekt.
Po lewej: 45T
Po prawej: 002 Flashy Sunrise

Po kolorach zbliżonych do jesiennych liści czas na coś co przypominać może granatowe niebo w jesienne noce. Lakier z Wibo ma swoje wady i zalety. Wadą jest krycie, ponieważ aby ładnie się prezentował na paznokciach trzeba nałożyć około 3-4 warstwy. Trzyma się jednak długo i nie odpryskuje następnego dnia :)

I na koniec dwa fiolety. Jeden jasny, błyszczący z TCW The Colour Workshop, który daje subtelny, delikatny efekt na paznokciach. Jest ciężki w zmywaniu ale jego trwałość powala!

Drugim, śliwkowym fioletem jest lakier z BeBeauty, mocny głęboki odcień z ledwo zauważalnymi świecącymi drobinkami urzekł mnie od pierwszego pomalowania. Jak na lakier za około 5 zł jest genialny zarówno pod względem przyjemnej aplikacji jak i trwałości, która jest zadowalająca.

A jakie są Wasze ulubione lakiery na jesień?

Jeśli macie jakieś pytania lub pomysły o czym chciałybyście czytać posty to piszcie w komentarzach, postaram się zrobić notkę specjalnie o tym co Wy potrzebujecie się dowiedzieć :)

Buziaki!

Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

poniedziałek, 10 listopada 2014

TECHNOLOGIA ANTI-AGING-rollery, proste a skuteczne

Hej hej!

Dzisiaj kilka słów o rollerach kosmetycznych i zabiegu nimi wykonywanym, który jest jednym z zabiegów anti-aging stosowanym w gabinetach kosmetycznych.

Co to jest roller?
Ruchomy wałeczek z mikroigiełkami o długości od 0,2 do 4 mm. Te najdłuższe są używane praktycznie tylko przez lekarzy, średniej długości używają kosmetyczki, kosmetolodzy, a mniejsza długością nawet my w domu nie zrobimy sobie krzywdy.

Źródło


Jakie ma działanie?
-ujędrnienie skóry wiotkiej
-uniesienie np. pośladków
-ujędrnienie skóry szyi
-redukcja rozstępów, blizn, uszkodzonych naczynek
-podniesienie powiek i kącików ust
-redukcja zmarszczek wokół powiek i nad ustami

Czy są jakieś przeciwskazania?
Owszem, ale naprawdę błahe i nieliczne:
-czynne infekcje
-ciąża, laktacja
-stosowanie leków przeciwkrzepliwych
Oznacza to, że praktycznie każdemu możemy taki zabieg wykonać :)

Na czym polega zabieg?
Polega na rozprowadzeniu pożądanej, wybranej przez nas substancji na ciele (zabieg możemy robić właściwie na każdej partii ciała) oraz  rolowaniu skóry rollerem, co powoduje głębsze niż zazwyczaj wniknięcie pożądanej substancji wgłąb skóry. Efekty zabiegu są widoczne po 2 miesiącach, ale najlepsze po dopiero 6 miesiącach.
Zabieg ten powinniśmy powtarzać co jakiś czas, częstość zależy od problemu na jaki działamy:
-fotostarzenie: co 1-2 lata
-blizny potrądzikowe: co 2-4 miesiące
-skóra palacza: co 2-4 miesiące
-rozstępy: co 1-2 miesiące

Jakie substancje możemy wprowadzić za pomocą rollera?
-retinol
-beta karoten
-witaminę C
-panthenol
-tokoferole, pochodne witaminy E
-inne substancje, które działają dobrze w codziennej pielęgnacji


Miałyście kiedyś robiony taki zabieg lub robiłyście go sobie same? Ja słyszałam o nim same dobre rzeczy, że jest dobry na wszystko i nigdy nie zaszkodzi. Co o tym myślicie? :)

Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

niedziela, 9 listopada 2014

ZŁUSZCZANIE KWASAMI-czyli wszystko co musicie wiedzieć o dobieraniu rodzaju kwasu

Hej Wam!

Dzisiaj krótki post informacyjny dotyczący doboru rodzaju kwasu do peelingu.
Część z Was pewnie udaje się do gabinetu kosmetycznego w celu wykonania peelingu kwasami i nie musi przejmować się doborem kwasu do rodzaju skóry i problemu, który kwas ma wyeliminować. Czasami jednak zdarza się, że same dobieramy sobie kwas (niekoniecznie w aż tak czystej postaci i dużym stężeniu jak w gabinecie) lub produkty w nim do własnej, domowej pielęgnacji.
Czym kierować się w doborze kwasu? O tym dzisiaj :)

Najpierw jednak przedstawię kilka przeciwskazań do peelingu kwasami:
-ekspozycja na słońce
-alergia na składniki
-infekcje bakteryjne, wirusowe
-ciąża
-uszkodzenie ciągłości naskórka w miejscu wykonywania zabiegu
-doustna terapia witaminą A i jej pochodnymi
-choroby autoimmunologiczne
-ciężkie postacie trądziku

To już wiemy kiedy nie możemy wykonywać takiego zabiegu lub umawiać się do kosmetyczki. Jeśli jednak wszystko jest dobrze to możemy śmiało wybierać spośród dużej ilości różnych kwasów. No właśnie, jakimi kwasami wykonujemy złuszczanie?

1. KWAS TRÓJCHLOROOCTOWY (TCA)
Polega na zmniejszeniu przepuszczalności naczyń włosowatych, wywołuje martwicę naskórka i/lub górnych warstw skóry właściwej. Regeneracja naskórka i skóry właściwej trwa ok. 2-3 tygodni.

2. KWAS GLIKOLOWY
Jest to jeden z mocniejszych kwasów, wnikających w skórę bardzo głęboko. Ma działanie złuszczające, bakteriostatyczne, odblokowujące pory, regulujące wydzielanie łoju.

3. KWAS MLEKOWY
Ma przede wszystkim działanie nawilżające i przeciwbakteryjne. Działa także przeciw przebarwieniom.

4. KWAS AZELAINOWY
Niweluje on przebarwienia, jest stosunkowo bezpieczny jeśli chodzi o wykonywanie zabiegu, można po nim trochę eksponować się na słońce.

5. KWAS PIROGRONOWY
Jest to najsilniejszy kwas używany do zabiegów, maksymalnie możemy trzymać go na twarzy 3 minuty. Działa sebostatycznie i uszczelnia naczynia krwionośne.

6. KWAS SALICYLOWY
Ma działanie przeciwzapalne, przeciwłojotokowe, złuszczanie skóry nie jest tu widoczne.


To teraz czas przejść do sedna, do tematu dzisiejszego postu czyli tego do jakich problemów nadaje się który kwas?

-CERA TŁUSTA, TRĄDZIKOWA: kwas salicylowy
-CERA SUCHA, WRAŻLIWA: kwas migdałowy
-CERA SUCHA: kwas mlekowy
-CERA NACZYNKOWA, LICZNE STAN ZAPALNE: kwas pirogronowy
-CERA NACZYNKOWA, PRZEBARWIENIA: kwas azelainowy
-BLIZNY POTRĄDZIKOWE: kwas trójchlorooctowy (robiony tylko przez dermatologa), kwas glikolowy
-PRZEBARWIENIA: wszystkie rodzaje kwasów


Pamiętajmy, że po zabiegu (szczególnie w gabinecie kosmetycznym) bardzo ważna jest pielęgnacja domowa, która powinna obejmować:
-stosowanie filtrów przeciwsłonecznych (SPF 50+)
-stosowanie rano i wieczorem kremu nawilżającego
-stosowanie na noc kremu z kwasami AHA, witaminą C
-łagodne mycie
-zakaz peelingów, odrywania łuski skóry
-zakaz korzystania z promieniowania UV (w tym opalania) przez 30 dni


Polecam Wam takie zabiegi, przede wszystkim w gabinetach gdzie pracuje się na czystych kwasach, nie umieszczonych w różnych preparatach w minimalnym stężeniu. Mam nadzieję, że teraz macie ogólne pojęcie o tym co to są kwasy złuszczające i jak je stosować.

Co sądzicie o takich zabiegach? Miałyście je wykonywane? :)

Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

sobota, 8 listopada 2014

NAWILŻENIE CIAŁA JESIENIĄ-jak? czym? czego szukać w kosmetykach?

Witajcie!

Jesień za oknami już w pełni, więc najwyższy czas postawić w naszej codziennej pielęgnacji na nawilżenie ciała. Im wcześniej przed zimą zaczniemy, tym mniejsze problemy nas później spotkają.
W tym poście pokażę Wam przykładowe produkty, które powinny zająć fundamentalne miejsce w naszej łazience na okres jesienno-zimowy, a także postaram się podać Wam kilka składników, których należy szukać w składzie kosmetyków aby uzyskać efekt nawilżenia, żeby było Wam łatwiej wybierać świadomie kosmetyki nawilżające.


Ogólnie na "nawilżenie" skóry składają się trzy procesy:
1. Nawilżenie
2. Zatrzymanie wody w naskórku
3. Uzupełnienie płaszcza tłuszczowego

Przykładowe substancje nawilżające:
-kwas hialuronowy
-mocznik
-gliceryna
-kwas mlekowy
-witamina E
-kolagen

Przykładowe substancje natłuszczające:
-kwasy tłuszczowe
-witamina A
-ceramidy
-cholesterol
-NNKT (Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe)


To teraz kilka przykładów tego co powinno stać się od dzisiaj naszym wieczornym lub porannym rytuałem :)


1. Pod prysznicem
Oprócz stosowania płynu do kąpieli warto raz na jakiś czas użyć na całe ciało olejku do kąpieli, wmasować go w ciało, a następnie spłukać. Da nam to długotrwały efekt głębokiego nawilżenia. U mnie są to póki co próbki olejków z Barw Harmonii, na zdjęciu olejek oliwkowy.
Dobrym pomysłem dla leniuchów jest także balsam pod prysznic, który nakładamy na mokre ciało i po chwili spłukujemy. Szybki sposób na lekkie nawilżenie skóry. Moim ulubieńcem jest balsam z Nivei, pięknie pachnie.

2. Po kąpieli do ciała
Po wyjściu spod prysznica/z wanny warto wsmarować w ciało balsam lub masło (jeśli nie użyliśmy balsamu do spłukiwania oczywiście). Ja mam dwa warianty, w zależności od potrzeb mojej skóry. Na miejsca bardzo suche i skłonne do przesuszania się (uda, łydki, ramiona) używam silnie nawilżającego balsamu z Bioliq, natomiast na inne części ciała stosuję mus do ciała z Tutti Frutti. Dodatkowo nadaje on skórze przyjemny zapach.

3. Nawilżenie twarzy
Nasza twarz również potrzebuje nawilżenia, zarówno w postaci kremów jak i maseczek. Dla mnie wystarcza trójka widoczna na zdjęciu, Ziaję używam po demakijażu w ciągu dnia, natomiast wieczorem na usta nakładam grubą warstwę kremu z Nivei, przez noc ładnie się wchłania i rano mamy piękne, nawilżone usta. Raz na kilka dni należałoby pamiętać o maseczce nawilżającej, ja bardzo lubię te z Ziai.

3. Dłonie
Na nie należy zwracać szczególną uwagę, ponieważ są stale narażone na czynniki zewnętrzne, zimno, mróz, wiatr. Krem do rąk powinnyśmy trzymać w torebce i używać go tak często jak to możliwe. U mnie taką rolę pełni krem z Palona Hand SPA, przyjemny, lekko nawilżający, idealny na co dzień. Wieczorem kremuje łokcie i dłonie dużą ilością mocniej nawilżającego kremu z Eveline Cosmetics. Raz na jakiś czas można wykonać zabieg nawilżający na dłonie, w moim przypadki jest to moczenie ich w musujących tabletkach z Body Club.


Tak z grubsza wygląda moja nawilżająca pielęgnacja na okres jesienno-zimowy. Zachęcam Was do dbania o swoją skórę i odpowiednie jej nawilżanie. Szukajcie w składzie kosmetyków substancji podanych na początku postu, pomogą Wam one utrzymać ciało piękne przez całą zimę :)



Mam nadzieję, że udało mi się pomóc chociaż części z Was i zachęcić do nawilżania skóry.
A Wy jakie macie sposoby na pielęgnację jesienną?

Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

piątek, 7 listopada 2014

Jak zrobić pełen, profesjonalny makijaż za jedyne 70 złotych?

Cześć!

Dzisiejszy post będzie dotyczył tego jak zrobić pełen jesienny make-up za jedyne 70 zł.
Postaram się pokazać Wam w miarę tanie, a naprawdę dobre kosmetyki do makijażu, które możecie wykorzystać jeśli nie chcecie wydać majątku :) Zdjęcia pochodzą ze stron internetowych, nie są moje, więc pod każdym jest link do źródła. Nie  mniej jednak używałam wszystkich tych produktów i na tej podstawie Wam je polecam :)

1. Podkład-Perfect Cover Make Up, Manhattan
Źródło
Dobrze kryjący, w miarę wydajny podkład. Twarz po nim nie świeci się bardzo szybko, ale jednak konieczny będzie puder.

Koszt: ok. 22 zł

2. Puder-puder w kamieniu z jedwabiem i witaminą E, Wibo
Źródło
Puder ten nie matowi na wysokim poziomie, jednak rozświetla cerę i nie zmienia koloru wcześniej użytego podkładu.

Koszt: ok. 12 zł

3. Kreska na powiece-Mini Me Eyeliner, Miss Sporty
Źródło
Kreskę maluje się bajecznie łatwo, trzyma się ona bardzo długo i nie odbija się na powiece. Dzięki wysuwanemu aplikatorowi staje się niezwykle wydajna. Do wyboru cała paleta pięknych barw.

Koszt: ok. 8 zł

4. Tusz do rzęs-Studio Lash Mascara, Miss Sporty
Źródło
Mocny efekt pogrubienia, wydłużenia, rozdzielenia rzęs. Jedna z lepszych mascar i do tego za bardzo niską cenę.

Koszt: ok. 13 zł

5. Usta-Ultimate Colour, Catrice
Żródło
Mocna pigmentacja, długotrwały efekt, niewysuszająca ust, to wszystko mogę powiedzieć o tych pomadkach. Bardzo je lubię, jesienią sięgam po ciemniejsze odcienie, w lecie natomiast towarzyszą mi zazwyczaj róże i nudziaki.

Koszt: ok. 16 zł


I gotowe! :)
Jeśli znacie inne, tańsze i dobre zamienniki przedstawionych przeze mnie produktów to piszcie. Ja starałam się pokazać te, które znam i które nie kosztują majątek. Mam nadzieję, że się Wam spodoba :)

Buziaki! :*

Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 6 listopada 2014

POZYTYW-krem łagodzący na dzień, Ziaja

Hej Kochane!

Przyszła pora na recenzję kremu łagodzącego na dzień z Ziai, o którego teście przeczytacie tutaj.
Prze ponad miesiąc krem ten służył mi po demakijażu w dzień, po zmyciu maseczki, a także po peelingach mechanicznych.

Krem ten kupiłam w Auchan za około 10 zł, więc nie dużo. Krem jest zamknięty w 50 ml plastikowym pudełeczku zabezpieczonym ochronnym sreberkiem. Krem jest biały, dość gęsty, o tłustej konsystencji i słabo wyczuwalnym zapachu. Dobrze się rozsmarowuje na twarzy, ale do całkowitego wchłonięcia potrzebuje trochę czasu.












Producent mówi:
"Nawilżająca, delikatna emulsja o wysokiej aktywności łagodzącej i ochronnej. Zapewnia bezpieczeństwo stosowania, działa jak kojący kompres. Zawiera filtry UV - SPF 20 ochrona średnia.
Preparat hypoalergiczny, bezzapachowy."

Pod makijaż (takie miało być dla mnie jego pierwotne zastosowanie) się nie nadaje na moją tłustą cerę, gdyż od razu się ona świeci i nie wygląda dobrze. Dla kogoś z cerą suchą jednak może okazać się idealny. Jednak jako krem pielęgnacyjny u mnie sprawuje się świetnie. Koi podrażnioną skórę, nawilża ją i odżywia. Wchłania się dość długo, dlatego stosuję go wiedząc, że nie będę nigdzie wychodzić przez dłuższy czas. Jeśli szukacie kremu nawilżającego do codziennej pielęgnacji twarzy to polecam serdecznie tą Ziaję.


Podsumowując:
PLUSY:
-cena
-dostępność
-nawilżenie
-uczucie kojenia podrażnień
MINUSY:
-powolne wchłanianie

Jak widzicie, za tak niską cenę stosunek plusów do minusów jest ogromny, dlatego nie żałuję, że kupiłam ten właśnie krem.

A Wy lubicie kremy z Ziai? Które najbardziej? Piszcie! :)

Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

środa, 5 listopada 2014

PROJEKT DENKO #3

Witajcie Dziewczyny!

Dzisiaj poopowiadam Wam trochę o kosmetykach, które zużyłam w przeciągu około 1,5 miesiąca. Jest tego trochę, więc chcę się już ich pozbyć, a wcześniej napisać Wam kilka słów o każdym produkcie :)
Tutaj znajdziecie moje poprzednie denko, chyba było nieco większe od dzisiejszego :)
Jeśli natomiast jesteście zainteresowani obejrzeniem filmu z tego denka zapraszam na YouTube,


Są wśród tych kosmetyków takie, które sprawdziły się świetnie ale też takie, z których zużycia bardzo się cieszę.

Może na początek próbki i inne drobne denka. Od lewej widzicie plastry oczyszczające na nos z Dermo pHarmy. Rewelacyjne, super oczyszczają, mocno i dokładnie. Minusem może być cena, bo za 2 plastry płacimy około 7 zł. Jednak jak tylko gdzieś je spotkam to kupię ponownie, bo przy regularnym stosowaniu pory na nosie są widocznie oczyszczone.

Kolejną rzeczą jest różany olejek pod prysznic z Barw Harmonii. Bardzo się polubiliśmy, fajnie nawilża i pięknie pachnie. W składzie na pierwszym miejscu olej, więc wszystko przemawia za tym, żeby miniaturkę zamienić na pełnowymiarowy produkt. Jeśli wiedzie gdzie go mogę dostać to piszcie.

Trzy maseczki z Ziai to też trafione produkty, spełniają swoje funkcje, są tanie i ogólnodostępne. Nie wyobrażam sobie jesiennych dni bez nałożonej maseczki, najczęściej właśnie tej z Ziai.

Krem Barwa Siarczkowa także mnie zaciekawił. Po tak małej objętości ciężko stwierdzić widoczne efekty, jednak zaintrygował mnie i mam zamiar się w niego zaopatrzyć.

Dezodorant w chusteczce dostałam do przetestowania. Wydał mi się być zwykłą mokrą chusteczką. Efekt utrzymał się bardzo krótko, więc nie przekonał mnie raczej do siebie.

Plastry z Botanical Choice to tańszy zamiennik oczyszczających plastrów z Dermo pHarmy. Jednak mimo wszystko wolę te drugie, te tańsze nie oczyszczają tak silnie i dokładnie.

Korektor do twarzy z INGLOT bardzo lubiłam, fajnie krył niedoskonałości. Minusem była wydajność, dla mnie kredka powinna być wysuwana i do strugania.

Puder z Wibo, na długa matuje, kryje i nie zmienia koloru podkładu. Niestety, ostatnimi czasu ciężko na niego trafić w drogeriach.

Eyeliner w pędzelku z Wibo również się sprawdził, cienki aplikator pozwalał namalować dokładna kreskę. Potrafił wytrzymać cały dzień i noc nienaruszony.

Korektor pod oczy z Wibo (coś dużo tej firmy) dość dobrze krył cienie natomiast potrafił uwidaczniać zmarszczki mimiczne.



Mydło z ON LINE pięknie pachniało, nie wysuszało rąk. Jednak ciężko było zmyć nim podkład z rąk.

Listerine Zero bardzo lubię, już mam kolejną butelkę. Dobrze oczyszcza i odświeża jamę ustną, a dzięki brakowi alkoholu jesteśmy w stanie dłużej płukać nim usta.

Żel peelingujący i szampon biosiarczkowa moc z Balneokosmetyki to niestety dwa małe buble, o których przeczytacie więcej tutaj.

Płatki kosmetyczne, te najzwyklejsze. Chyba najszybciej zużywająca się rzecz w mojej łazience.






Odżywka z Nivei też niestety się nie sprawdziła, ciężko było ją spłukać z włosów i nie dawała żadnego pozytywnego efektu oprócz łatwiejszego rozczesania niesfornych kosmyków. Więcej o niej możecie przeczytać w mojej recenzji.

Żel do depilacji z Isany bardzo polubiłam. Jest niezwykle wydajny, pięknie pachnie i pomaga nam w depilacji, tzn nie udało mi się zaciąć odkąd jej używam (a mam do tego naprawdę dobry "talent").  Również nogi były mniej podrażnione. Kupiłam już kolejne opakowanie lecz inną wersję.

Dwufazowy płyn do demakijażu z Nivei, ufff wreszcie się skończył. Kiedyś się lubiliśmy lecz teraz mam dość jego tłustej konsystencji, tarcia oczu żeby zmyć makijaż i nierównomiernego wykańczania się obu faz płynu. Przerzuciłam się na płyny micelarne i nie żałuję :)

Ostatni już produkt to Garnier Czysta Skóra 3w1, o którym pisałam już milion razy, zawsze same dobre rzeczy i dzisiaj nie będzie inaczej. Super oczyszcza, zmywa makijaż i działa na tłustą cerę nie przesuszając jej ani trochę. Kolejne opakowanie już w użyciu.


Jeśli dotrwałyście do końca to gratuluję, ja sama mam już dość przetrzymywania tych produktów i zaraz się ich pozbywam i robię miejsce na kolejne :)

Znacie te produkty? Lubicie? :)

Jeszcze raz serdecznie zapraszam do obejrzenia filmiku :)


Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

wtorek, 4 listopada 2014

ULUBIEŃCY-październik 2014

Hejka!

W związku z tym, że październik już za nami dzisiaj czas na ulubione kosmetyki minionego miesiąca. Był on dla mnie bardzo szalony, rozpoczęte studia, nowe miasto, nowi znajomi to wszystko sprawiło, że czasu nie było na nic ale mam nadzieję, że nie zaniedbałam Was zbytnio :)
Studia są świetne, mimo, że to dopiero początek to już mi się podobają. Nauki jest czasami dużo, czasami mało ale spokojnie do ogarnięcia. Jeśli ktoś zastanawia się nad kierunkiem kosmetologia to polecam :)

Dosyć gadania, przechodzimy do kosmetyków. TUTAJ możecie obejrzeć film na YouTube z tymi ulubieńcami, a nawet znalazło się tam kilka dodatkowych. Tutaj ograniczam się do kosmetyków, bo taka jest tematyka bloga, ale w filmie pokazałam kilka innych rzeczy, które towarzyszyły mi przez cały miesiąc.


Tak prezentują się wszyscy kosmetyczni ulubieńcy. Nie ma ich dużo, a to z uwagi na to, że wiele rzeczy, które używam znalazło się w ulubieńcach września i nie będę się tu powtarzać :)


Jeśli chodzi o kolorówkę to pierwszym ulubieńcem jest balsam do ust Carmex. Niestety, podczas jesieni i zimy często miewam suche, spierzchnięte, popękane usta i ten produkt idealnie je koi, regeneruje i nawilża. Poza tym zawiera filtr SPF 15, idealnie na jesienne, słoneczne dni. Nie rozstawałam się z nim cały miesiąc i myślę, że przez kolejne nadal będzie stałym wyposażeniem mojej torebki.

Kolejnym ulubionym kosmetykiem jest lakier do paznokci z BeBeauty, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Początkowo po pomalowaniu paznokci ujrzałam w nim błyszczące drobinki i się załamałam. Jednak po chwili zaczęło to wyglądać naprawdę ładnie, elegancko i jesiennie. Jeśli jesteście ciekawe jak prezentuje się on na paznokciach to odsyłam do postu o nim.

Ostatnią rzeczą z kolorówki jest mascara z Etre Belle, którą znalazłam w Shiny Box'ie. Miesiąc temu zakochana byłam w tuszu z Miss Sporty, tym razem nieco inna półka cenowa :) Nigdy nie zależało mi specjalnie na efekcie podkręconych rzęs, ale kiedy zrobiła to ta mascara to zakochałam się w takim looku :) Do tego rozdziela, wydłuża i lekko pogrubia rzęsy nie osypując się nic a nic. W moim rankingu tuszów do rzęs znalazłby się zdecydowanie na pierwszym miejscu!


Teraz będzie nieco bardziej pielęgnacyjnie, bardzo polubiłam zmywacz do paznokci z Isany. Radzi sobie nawet z brokatowymi lakierami, nie muszę już dłużej trzeć płytki paznokcia przez 10 min żeby zmyć lakier, a przez to nie niszczę jej aż tak bardzo. Wielokrotnie czytałam, że blogerkom przeszkadza aplikator, a właściwie jego brak ale dla mnie to akurat problemu nie stanowi, na wacik wylewa się tyle produktu ile jest konieczne.

Kolejnym zaskoczeniem jest olejek różany pod prysznic z Barw Harmonii. Niestety, dane mi było testować tylko próbkę ale na pewno jeśli gdzieś znajdę pełnowymiarowy produkt to go kupię (jeśli ktoś z Was wie gdzie go dostanę, proszę, napiszcie). Olejek jest faktycznie olejkiem Na pierwszym miejscu w składzie nie ma wody a właśnie olej, poza tym pięknie pachnie i długotrwale nawilża skórę co jest podczas jesieni niezbędne.

Ostatnim już ulubieńcem jest balsam do ciała z Nivei o zapachu masła kakaowego. Jest to ten typ balsamu, który nakładamy na mokre ciało i po chwili spłukujemy. Nie byłam do niego specjalnie przekonana, ale faktycznie lekko nawilża i co najważniejsze...przepięknie pachnie! Kupię go na pewno znowu jak mi się skończy choćby dla samego zapachu :)


Ufff dotarliśmy do końca. Podobają się Wam moi ulubieńcy?
Jakie produkty Wy najbardziej polubiliście w październiku? Wrzucajcie linki Waszych postów z nimi, chętnie przeczytam :)

Na koniec jeszcze raz zainteresowanych odsyłam do obejrzenia ulubieńców na YouTube


Buziaki!


Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

poniedziałek, 3 listopada 2014

POZYTYW-BB korektor kryjąco-rozświetlający 8w1, La Luxe Paris

Witam Was!

Całkiem niedawno skusiłam się na zakup korektora pod oczy z oferty kosmetycznej Biedronki. Nie sądziłam jednak, że choć trochę mnie zachwyci, a jednak jestem z niego naprawdę zadowolona.

Korektor kosztował 11,99 zł (tutaj możecie przejrzeć całą ofertę kosmetyczną Biedronki). Opakowanie jest stonowane, znajdujemy na nim 8 efektów, które powinniśmy uzyskać przy stosowaniu kosmetyku. Jest on dobry także do skóry wrażliwej, nie powinien podrażniać ani wysuszać. Z pudełka wyciągamy 7 ml buteleczkę z korektorem. Nie jestem pewna, ale chyba jest tylko jeden odcień (mimo to wpasował się on idealnie w kolor mojej cery). Po odkręceniu buteleczki widzimy szczoteczkę do aplikacji produktu. Jego konsystencja jest typowa, rozsmarowuje się go bardzo łatwo.









Producent mówi:
"Doskonale maskuje i pokrywa wszystkie niedoskonałości skóry wokół oczu. Odżywcza formuła bogata w kwas hialuronowy i roślinne komórki macierzyste intensywnie wygładza, długotrwale nawilża oraz chroni naskórek przed wysuszeniem. Ujędrnia i napina delikatną skórę wokół oczu. Koryguje wszystkie rodzaje zmarszczek, drobne linie mimiczne oraz nierówności. Mineralne pigmenty rozświetlające skutecznie maskują oznaki zmęczenia, rozjaśniają cienie pod oczami niwelując skutki stresu. Natychmiast po zastosowaniu skóra wokół oczu staje się aksamitnie gładka i promienna."


Wiadomo, kiedy widzimy na opakowaniu napis: "8w1" to nie ma szans żeby faktycznie było widziane aż 8 oznak poprawy. Jednak większość z nich na prawdę się sprawdza.
Ostatnimi czasy mało sypiam i rano wyglądam naprawdę tragicznie. Kiedy użyję tego korektora dobrze rozświetla spojrzenie i ukrywa cienie pod oczami. Już to sprawia, że lepiej wyglądamy po kilku godzinach snu. Nie jestem pewna, czy faktycznie nawilża mocno ale na pewno nie wysusza delikatnej skóry, za to także plus. Skóra wygląda promiennie i jest rozświetlona. Jednak nie do końca radzi sobie ze zmarszczkami mimicznymi pod oczami, te głębsze niestety są widoczne a nawet lekko podkreślone przez korektor, ponieważ wchodzi on w te załamania. Jednak mimo to po lekkim przetarciu skóry pod oczami i usunięciu nadmiaru korektora ze zmarszczek mimicznych wszystko wygląda super.


Podsumowując:
PLUSY:
-cena
-dostępność
-redukcja cieni
-rozświetlenie
-nie wysusza
MINUSY:
-lekkie podkreślanie zmarszczek mimicznych

Wychodzi na to, że na 8 obietnic producenta co najmniej 4 są spełnione :)
Dlatego polecam Wam udanie się do Biedronki po ten produkt lub inne równie ciekawe :)


Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

niedziela, 2 listopada 2014

POZYTYW-musujące tabletki do dłoni, Body Club

Hej!

Jakiś czas temu pisałam Wam tutaj o zakupach, wśród których znalazły się musujące tabletki do dłoni firmy Body Club z Biedronki. Dużo z Was było nimi zainteresowane, więc dzisiaj przedstawię Wam ich małą recenzję połączoną ze sposobem pielęgnacji dłoni tym produktem.

Na zdjęciu u góry widzicie produkty potrzebne do wykonania zabiegu. A teraz kilka słów o samym produkcie. Kupiłam go w Biedronce za 3,99 zł. W plastikowym opakowaniu o przyciągającej wzrok etykiecie znajdujemy sześć zapakowanych w folię musujących różowych kostek. Pachną niesamowicie intensywnie, słodko, sztucznymi malinami. Kostki szybko rozpuszczają się w wodzie barwiąc ją na różowo i pachnąc wszędzie dookoła.









Producent mówi:
"Zastosowanie: nawilżenie i regeneracja skóry dłoni, profilaktyka zniszczonych paznokci. Zmiękcza i uelastycznia naskórek, intensywnie nawilża, regeneruje płytkę paznokcia."

Teraz przedstawię Wam jak wykonałam zabieg:
Rozpuszczamy jedną kostkę w misce z ciepłą wodą
Tak wygląda jedna kostka
15-20 min moczymy dłonie w misce z wodą,
po czym delikatnie wycieramy je ręcznikiem

A czy są efekty?
Po kilku użyciach mogę stwierdzić, że są ale delikatne. Kostki na czwartym miejscu w składzie mają mocznik, a nieco dalej kilka olei roślinnych, więc jest uczucie nawilżenia ale nie jakieś mocne. Dłonie pięknie pachną nawet 2 godziny po zabiegu. Regeneracji paznokci nie stwierdziłam, ale nawet tego nie oczekiwałam od takiego kosmetyku. Jednak nawilżenie jest a to jest najważniejsze. Może nie wystarczy to naszym dłoniom w zimie, ale jako dopełnienie pielęgnacji nawilżającej jak najbardziej.

Podsumowując:
PLUSY:
-zapach
-delikatne nawilżenie
-cena
MINUSY:
-brak regeneracji paznokci
-nie sprawdzi się jako jedyny sposób nawilżenia w zimie

Ogólnie polecam Wam wypróbowanie tych tabletek musujących, bo za taką cenę dają fajne uczucie nawilżenia i piękny zapach :)


Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

sobota, 1 listopada 2014

ZAKUPOWY SZAŁ-Biedronkowe nowości + Hebe

Hej Dziewczyny!

Znowu zakupy, nie dobrze :( Tym razem skusiłam się na dwa produkty z oferty Biedronki a także znalazłam coś ciekawego w Hebe :)


Zacznę może od największego produktu czyli odżywki do włosów z Diplona kupionej w Hebe. Wieelka tuba z pompką zachęciła mnie do zakupu tak samo jak obietnice, że po użyciu włosy będą lśniące, błyszczące i piękne. Oprócz tego odzywka ma pomóc w rozczesywaniu włosów. Mam nadzieję, że zakup będzie udany bo zdenkować tak dużą ilość będzie ciężko :)
Hebe, 11,99 zł

I teraz coś z oferty z Biedronki. Pierwszy wpadł w moje ręce peeling gruboziarnisty z Lirene, który nadaje się idealnie do mojej tłustej cery. Już co prawda dużego problemu z niedoskonałościami nie mam, ale mimo wszystko moja skóra lubi być głęboko oczyszczana a to gwarantuje nam ten produkt.
Biedronka, ok. 9 zł

I druga rzecz, która bardzo mnie ciekawi bo jest zamiennikiem moim ulubionych plastrów oczyszczających na nos z Dermo pHarmy :) Tutaj są to plastry z Boanical Choice, nie znam tej firmy ale za cenę dwóch plastrów z Dermo pHarmy tutaj dostajemy ich pięć. Zobaczymy czy będą działać przynajmniej w połowie tak dobrze.
Biedronka, ok. 8 zł
Którego kosmetyku jesteście najbardziej ciekawe? Na pewno znajdzie się tutaj recenzja odżywki po miesiącu stosowania i może peelingu jeśli tylko Was zainteresuje :)

Trzymajcie się!

Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!