czwartek, 19 maja 2016

ZAKUPOWY SZAŁ-kosmetki do pielęgnacji włosów oraz kolorówka z Golden Rose

Witajcie!

Dzisiejszy post będzie o tym co kosmetycznego wpadło w moje łapki w ostatnim czasie :)
Jeśli interesuje Was co kupiłam sobie z ubrań na siłownię to zapraszam do obejrzenia filmu na moim kanale na YouTube bo tam pokazuję więcej niż tylko kosmetyki, o których będę pisać :)


Przechodząc jednak do zakupów to prezentują się one tak:
Jak widzicie są tu rzeczy do pielęgnacji włosów, twarzy, a także kilka rzeczy z kolorówki.

Zachęcona pozytywną recenzją suchego olejku krystalicznego do twarzy, ciała i włosów z Ziai postanowiłam go wypróbować. Podoba mi się, że ma trzy zastosowania chociaż chyba boję się nakładać go na twarz z obawy, że zapcha mi pory. Natomiast patrząc na jego imponujący skład myślę, że może bardzo dobrze sprawdzić się na włosy, które potrzebują odżywienia. Jak tylko będę miała o nim konkretne zdanie to na pewno pojawi się recenzja :)

Drugim produktem do włosów jest ultralekka odżywka z olejkiem arganowym z Mariona, którą używałam jakiś czas temu i skusiłam się na nią ponownie. Uwielbiałam ją za zapach, ułatwianie rozczesywania i za błyskawiczną aplikację po kąpieli nie trzeba trzymać odżywki 10 min na włosach tylko wystarczy je nią spsikac i gotowe!

Firmę Ava możecie już kojarzyć z mojego bloga, ponieważ bardzo polubiłam się z kremem na dzień, którego recenzja znajduje się tutaj. Naturalny skład tych kosmetyków sprawił, że kupiłam krem na noc zwężający pory z Różą Japońską i koenzymem Q10. Nie ma aż tak bogatego składu jak mój poprzedni krem co jest dziwne, ponieważ jest przeznaczony na noc. Aczkolwiek mimo to ma dużo naturalnych składników aktywnych na początku składu, więc mam nadzieje, że chociaż da mi uczucie nawilżenia nawet jeśli zwężenie porów nie będzie aż tak spektakularne.

O matowych pomadkach z Golden Rose mówi się baardzo dużo więc i ja musiałam oczywiście sobie je sprawić :) Kolory jakie widzicie tu brudny róż w odcieniu 03 oraz czerwień, która wpada lekko w tony pomarańczu w odcieniu 09. Co nie co już mogę o nich powiedzieć, ponieważ musiałam je oczywiście już spróbować i jedną z nich noszę na ustach na wcześniej wspomnianym filmiku więc zapraszam do obejrzenia jeśli chcecie zobaczyć jak pomadki prezentują się na żywo :) Aplikacja trwa sekundy, jest bardzo wygodna, a sama formuła pomadki jest cudowna, ponieważ pozostaje lekko lepka na ustach i nie wysusza ich. O trwałości mogę powiedzieć jedynie, że powala!!

Poza pomadkami widzicie tu biały lakier do paznokci z serii Rich Color z szerokim pędzelkiem. Zbliża się lato, a ja o tej porze roku uwielbiam nosić panzokcie pomalowane na biało więc koniecznie musiałam się zaopatrzyć w fajny, dobrze kryjący lakier.

Tak prezentują się cały zakupy, nie mogę się już doczekać testowania wszystkiego :)
Zapraszam Was jeszcze raz do obejrzenia filmu z zakupami oraz innych fimów z mojego kanału!

Buziaki! :*



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 5 maja 2016

Moje ulubione kanały na YouTube

Hejka! <3

Dzisiaj będzie mało kosmetycznie, ale mam nadzieję, że nie mniej ciekawie :)
Jak wiecie bądź nie, od 1,5 roku prowadzę swój kanał na YouTube "Pani Malutka". Bardzo wkręciłam się w tę formę działalności w Internecie i regularnie, w każdy poniedziałek publikuję dla Was filmy z kategorii beauty oraz lifestyle. Innych youtuberów zaczęłam jednak oglądać nieco wcześniej i stopniowo coraz bardziej zagłębiałam się w youtubowy świat.
W tym poście chciałabym opowiedzieć Wam o moich ulubionych kanałach, wg mnie wartych uwagi. Podzieliłam je na trzy kategorie: kanały polskie, kanały zagraniczne oraz kanały vlogowe.
Zapraszam więc do zapoznania się z tymi kanałami :)

KANAŁY POLSKIE

1. ALISSVLOGCHANNEL
Dziewczyna w moim wieku, Alicja, której montaż i światło w filmach zachwyca mnie nawet bardziej niż zam kontent filmów. Jeśli lubicie filmy z kategorii beauty oraz ciekawe tematy lifestyle to koniecznie zajrzyjcie do Alicji.

2. Ssarusska
Sara jest Polką mieszkającą w USA i tworzy głównie filmy beauty. To, co ja najbardziej lubię u niej oglądać to filmy o USA, ponieważ Sara ciekawie i od podszewki opowiada o tym jak wygląda tam życie, szkoła, studia, praca.

3. Maxineczka
Jeśli chodzi o tematy makijazowe to lubię podglądnąć co tworzy Maxineczka. Jej makijaże są zawsze na 200%, dopracowane, staranne. Do tego otrzymujemy mnóstwo przydatnych porad makijażowych i nie tylko.

4. Ajgor Ignacy
Ktoś może powiedzieć, że chłopak robi z siebie debila i ciśnie beke ze wszystkiego naokoło i na tym polegają jego filmy. Dla mnie Igor w zabawny sposób przedstawia poważne problemy tego świata, dyskutuje o tym co przeszkadza naszemu pokoleniu, w jaki sposób postrzegamy świat. Po każdym jego filmie mam ochotę podbić do niego, przbić mu piątkę i powiedzieć "święta prawda stary!".

5. Nissiax83
Ten kanał, który prowadzi Agnieszka dostarcza mnóstwa informacji o tematyce kosmetologii, którą studiuję i interesuję się. Z każdego filmu można dużo się dowiedzieć o pielęgnacji, zabiegach, kosmetykach naturalnych.

KANAŁY ZAGRANICZNE

1. AlishaMarie
Każdy film Alisha robi na milion procent, idealny montaż, światło, tematyka. Nie wiem skąd bierze pomysły na filmy ale bardzo jej zazdroszczę kreatywności. Gwarantuję Wam, że ubawicie się przy każdym filmie w prawdziwym, amerykańskim stylu.

2. MammaMiaMakeup
Mia, przyjaciółka Alishy ma bardzo porobny profesjonalizm swoich filmów, które oglada się z przyjemnością. Ma mega energię i zapał co widać w jej produkcjach. Znajdziecie tu DIY, makijaże, inne filmy beauty, haule i wiele innych.

3. Shannxo
Chyba najbardziej utalentowana makijażystka na youtube. Dziewczyna z Nowej Zelandii, która twrazy nieprawdopodobnie piękne makijaże, robi pierwsze wrażenia kosmetyków, testy, dużo opowiada o sztuce jaką jest dla niej makijaż.

4. ThatsHeart
Przesłodka dziewczyna o słodkim imieniu Heart (Serce), na kanale której znajdziecie filmy z życiowymi trickami, makijażami, tourami. Każdy z filmów jest bardzo dopracowany, zabawny i w 100% pokazuje jej osobowość.

KANAŁY VLOGOWE

1. Alex Denmon
Zdecydowanie mój ulubiony kanał ze wszystkich kategorii. Alex kręci daily vlogi, czyli od ponad roku dokumentuje swoje życie dzień po dniu. Oglądam ten kanał od samego początku kiedy to jeszcze był kanał Alex&Mia (MammaMiaMakeup). Po ich rozstaniu Alex sam prowadzi kanał. Ja czuję się jakbym uczestniczyła w jego życiu, sprawia to sposób w jaki Alex filmuje, utrzymuje kontakty z widzami (nie raz zdażyło mi się do niego napisac i otrzymać odpowieź). Chłopak mieszka w LA i prowadzi ciekawe zycie, pokazuje dużo miasta, a także USA podczas podróży. Od ponad roku nie ma dnia żebym nie usiadła i nie oglądnęła jego vloga.

2. AlishaMarieVlogs
Jest to kanał Alishy Marie, o której głównym kanale pisałam wyżej. Dziewczyna także nagrywa każdy dzień z życia i uwieżcie mi, w każdym coś ciekawego się dzieje Alisha ma świetnych przyajciół, piękne mieszkanie no i mieszka w LA, miejscu gdzie sama chciałabym kiedyś żyć. Dlatego z ciekawością oglądam każdy jej film.

3. Josh Tryhane Vlogs
O tego chłopaka vlogi nie pojawiają się codziennie, ale mimo to są zawsze świetne. Nie tylko pod względem tego co pokazują ale też jak. Josh świetnie je montuje i sprawia, że oglądanie nie jest ani przez chwile nudne.

4. Shannxo Vlogs
O Shannon Harris też pisałam wyżej, dziewczyna nagrywa prawie każdy dzień ze swojego życia. Bardzo lubię jej vlogi za naturalność, pokazanie życiowej rutyny ale też ciekawych podróży i wydażeń w jej życiu.

-----------------------------------------------------------

Poznaliście kanały na YouTube, które najczęściej i najchętniej oglądam. Nie są to wszystkie jakie subskrybuje aczkolwiek takie na jakie wg mnie waro zwrócić uwagę. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie :)

Napiszcie w komentarzach czy oglądacie kogoś na YouTube a jak tak to kogo :)

No i oczywiście zapraszam też do subskrybowania mojego kanału:

P.S. Może chcielibyście żebym zrobiła podobny wpis z osobami, które najchętniej oglądam na Snapchacie? Dajcie Znać! A przy okazji, mój Snapchat to: Panimalutka :)

Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 21 kwietnia 2016

Projekt denko #12

Hejka! <3

Zapraszam Was dzisiaj na kolejny na moim blogu projekt denko. Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, polega on na pokazaniu Wam ostatnio zużytych przeze mnie produktów i krótkie opisanie działania każdego z nich. Tworzy się dzięki temu fajna, którka i zwięzła recenzja wielu różnych produktów w jednym miejscu :)

Całe dzisiejsze denko prezentuje się tak:

Jak widzicie, udało mi się zdenkować dość dużą ilość kosmetyków, więc zabieramy się teraz za każdy po kolei :) Miłej lektury!

Suche szampony z Batiste zna chyba każdy. Dla mnie są niezastąpione przy odświeżeniu fryzury i nadaniu włosom lekkiej objętości i świeżści. Do tego efekt ten utrzymuje się długo, więc nie musimy się martwić o naszą fryzurę. Na zdjęciu widzicie akurat dwa moje ulubione zapachy, tj. cherry oraz eden.
















Po około pół roku zużyłam maskę do włosów Algae z Kallosa. Używałam jej na spółkę z moją współlokatorką i obie mamy podobne spostrzeżenia: jeśli zależy nam na efekcie gładkich włosów, łatwych w rozczesaniu to jak najbardziej to uzyskamy. Żeby natomiast maska działała cuda w postaci głębokiego nawilżenia czy odżywienia to tego powiedzieć nie można.

Pozostając w tematyce włosów skończył mi się szampon Daily Wax z wierzbą białą, pokrzywą i pantenolem z Pilomaxu. O tym produkcie jak i masce z tej serii możecie więcej przeczytać tutaj. Teraz napiszę jedynie, że szampon ma fajny, dość naturalny skład bez SLS-ów natomiast bardzo mało się pieni, praktycznie w ogóle i pozostawia włosy poplątane.

O detoksykującym musie do ciała z białą i zieloną herbatą z Organique też pisałam (klik). Wspomnę jedynie, że cała seria ma piękny zapach oraz dobre działanie. W przypadku musu ciało było przez długi czas nawilżone, a zapach się utrzymywał. Szybko się wchłaniał więc myślę, że może się super sprawdzić na lato :)

Krem z ekstraktem z ogórka z firmy Ava był dla mnie odkryciem, ponieważ za niską cenę dostajemy produkt z genialnym, naturalnym składem. Krem daje nam efekt nawilżenia, szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż, ponieważ podkład się na nim nie waży. Na pewno wypróbuję inne kremy tej firmy, ponieważ zachwycił mnie ten konkretny zarówno działaniem jak i przede wszystkim dobrym składem. Polecam Wam jego dłuższą recenzję z analizą składu --> klik

Krem MaxRepair z Evree zachwala wiele osób, więc i jak się skusiłam. Dobrze się sprawdził w okresie zimowym, ponieważ tak jak wskazuje opis regenerował suchą skórę dłoni, a także ją chronił przez wytworzenie tłustej otoczki (filmu). Wskazuje to na fakt, że nigdy do końca się nie wchłaniał i nawet przy posmarowaniu na noc rąk rano dalej krem był odczuwalny.

Kolejny ciekawy krem do twarzy to krem z mocznikiem z Isany Med. Używałam go na noc, ponieważ dawał mocne i przyjemne nawilżenie Pomimo zawartości parafiny nie zapychał porów co także jest na plus. Mimo, że dość mocno nawilżał to był produktem lekkim, o przyjemnym zapachu.

Oczyszczająca maska Mask of Magnaminty z Lusha stała się moim ulubieńcem od pierwszego użycia. Naturalny skład, przyjemny zapach, wspaniałe działanie-tak bym ją opisała. Używałam jej srednio raz na tydzień i to pomogło mi oczyścić cerę, odświeżyć ją. Po zmyciu maski czujemy napięcie skóry oraz mamy uczucie oczyszczenia i odświeżenia. Regularne stosowanie poprawia zdecydowanie stan skóry problematycznej.

Kolejnym pozytywnym odkryciem jest tonik korygujący z Bielendy. Moja skóra bardzo go polubiła głównie ze względu na zawartość kwasów: migdałowego i laktobionowego, które dobrze wpływają na skórę mieszaną, tłustą i trądzikową. Po użyciu skóra była odświeżona, napięta i przede wszystkim miała przywróconą równowagę kwasowo-zasadową (pH ) co jest głównym działaniem toników.

Tę odżywkę do brwi i rzęs z MySecret używałam od dawna, aczkolwiek nie zauważyłam żadnego działania na wzrost brwi czy rzęs. Sprawdziła się natomiast przy makijażu aby utrzymać moje brwi w ryzach zamiast stosowania specjanych żeli :)

Zastanawiałam się czy pokazywać Wam tę próbkę kremu do cery problematycznej z Chantarelle. Jak widać stosowałam jedynie próbkę, która starczyła na 2 razy, więc nie mogę wydać opinii na temat działania kremu. Zaufam jednak osobie, od której tę próbkę dostałam (pani kosmetolog, u której byłam na praktykach) ponieważ bardzo go zachwalała. Jeśli macie ochotę na dobry (niestety dość drogi) krem, który dobrze wpływa na skórę problematyczną i pomaga walczyć z problemem to myślę, że warto wypróbować ten :)

O maseczkach z Ziai nie będe już po raz setny pisać, że je uwielbiam i bardzo dobrze działają na moją skórę. Tutaj widzicie trzy wersje maseczki nawilżającej od lewej są te najlepiej działające. O maseczkach z Ziai możecie więcej przeczytać tutaj.

Ostatnio do mojej wieczornej pielęgnacji włączyłam chusteczki do demakijażu. Nie zmywam nimi wszystkiego jak czasami niektórzy, tj. omijam oczy i zmywam jedynie podkład. Nie zastępuje to jednak całego demakijażu, jest jedynie początkiem tj właściwym demakijażem. Następnie myję twarz z resztek makijażu mleczkiem. Dzięki temu mam 100% pewność, że twarz jest czysta i gotowa na nałożenie kremu.

Dajcie znać, czy znacie jakies produkty z tego denka oraz co Wy ostatnio zużyliście :)

Buziaki! :*

P.S. Zapraszam na mój kanał na YouTube gdzie ostatnio pojawiło się kilka nowych filmów:




Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 7 kwietnia 2016

POZYTYW-tusze L'Oreal Paris, Volume Milion Lashes Extra Black & Noir Feline

Witajcie!

Jakiś czas temu dotarła do mnie cudowna przesyłka od L'Oreal Paris Polska, a w niej zawarte były dwa tusze do rzęs z serri Volume Milion Lashes, a mianowicie Extra Black oraz Noir Feline. Dzisiaj postanowiłam napisać krótkę recenzję tych produktów, ponieważ mnie zachwyciły. Jeśli chcecie zobaczyć jak tusze prezentują się na żywo na rzęsach to zapraszam na test na żywo, który jest na moim kanale na YouTube:

Przechodząc już jednak do recenzji, w takim eleganckim opakowaniu otrzymałam naszych dwóch małych bohaterów:

Oba tusze znajdują się w standardowej wielkości opakowaniach z bardzo elegancją szatą graficzną. Połączenie czerni, złota oraz ciemnej zieleni na pewno przykuwa uwagę. Oba opakowania przy zakręcaniu wydają cichy dźwięk kliknięcia co upewnia nas, że tusz jest dokładnie zamknięty i chroni przed jego wysychaniem.


Tusz Extra Black miałam już kiedyś okazję używać i nada uważam, że jest wart swojej ceny i bardzo dobrze się sprawuje. Ma dużą, silikonową szczotę, która ślicznie rozczesuje i rozdziela rzęsy. Do tego, jak sama nazwa wskazuje sprawia, że rzęsy są czarne i przez to wydają się gęstrze niż normalnie. Dwie warstwy tuszu wyglądają naprawdę slicznie, rzęsy są podkreślone ale nie jest to efekt nahalny-idealny na co dzień.

Tusz Noir Feline ma nieco wydziwnioną szczoteczkę, także silikonową. Jest ona z jednej strony zakrzywiona, dzięki czemu przy maloaniu uzyskujemy efekt kociego oka, tzn bardzo podkreślone są rzęsy przy zewnętrznym kąciku oka. Ta mascara także ładnie rozdziela rzęsy ale potrzeba chwili aby się przyzwyczaić do operowania tą szczoteczką. Po aplikacji dwóch warstw rzęsy są czarne, rozdzielone, mega wydłużone (zwłaszcza w zewnętrznym kąciku) więc daje nam to efekt pięknego, wieczorowego wachlarza rzęs. Ja się w tym efekcie zakochałam, ponieważ uwielbiam takie wyraziste spojrzenie.



Podsumowując:
PLUSY:
-rzęsy są czrne
-rozdzielenie rzęs
-efekt dzienny (Extra Black)
-efekt wachlarza rzęs (Noir Feline)
MINUSY:
-trzeba przyzwyczaić się do dość dużych rozmiarów szczoteczek

A jakie są Wasze ulubione i niezastąpione tusze do rzęs? Piszcie! :*

P.S. Zapraszam jeszcze raz na film o tych produktach gdzie zobaczycie jak zachowują się przy nakładaniu i jak wyglądają na rzęsach :) A także na film, który ostatnio pojawił się na kanale :)



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 24 marca 2016

Jak dobrać odpowiedni kosmetyk?

Hejka! :*

W dzisiejszym poście chciałabym dać Wam kilka rad, które mam nadzieję pomogą Wam w doborze odpowiednich kosmetyków. Nie będę pisać konkretnie jak wybrać dobry podkład, krem, szampon, itd ale skupię się na ogólnych zasadach. Jeśli byłybście ciekawe konkretnych typów kosmetyków to piszcie, chętnie to także opiszę w osobnym poście :)

Teraz jednak przejdźmy do zasad, dzięki którym przebierając w setkach produktów w drogerii będziecie wiedzieć czym się kierować aby dokonać dobrego wyboru!

1. PRZED ZAKUPAMI ZRÓB RESEARCH
Zanim zdecydujesz się kupić jakiś produkt poczytaj na forach czy blogach różne recenzję różnych kosmetyków tego typu. To da Ci ogólny wgląd w plusy i minusy produktów i wchodząc do drogerii będziesz wiedzieć czego na pewno nie kupisz bo nikt tego nie polecił, a na co jednak warto zwrócić uwagę. Pamiętaj jednak żeby podchodzić do tego z rezerwą ponieważ każdy ma inne wymagania co do działania kosmetyków.

2. SŁUCHAJ SWOJEGO CIAŁA
Często produkty kosmetyczne są oznaczone jako te 50+, "do cery trądzikowej", "nawilżające", "matujące". Nie powinniśmy ślepo podążać za tym szufladkowaniem, ponieważ dla przykładu krem 40+ jest tak nazwany, ponieważ zapewne ma działanie silnie nawilżające i liftingujące. Jeśli mamy 25 lat i problem z bardzo suchą skórą czemu by nie spróbować takiego kremu? Nie mówię od razu żeby nakładać na siebie te ciężkie kremy 50+ ponieważ w młodym wieku nie jest to wskazane, aczkolwiek mając własny rozum i zapoznając się ze składem kosmetyku (o czym za chwilę) nie powinniśmy ślepo podążać za grupowaniem kosmetyków na tego rodzaju typy, ponieważ są one tak nazwane przez konkertne działanie.

3. NIE DAJ SIĘ ZWIEŚĆ ETYKIETOM
Uważaj na to co producent umieszcza na etykietach kosmetyków chcąc zachęcić do zakupu. Często czytasz dużymi literami na etykiecie, że produkt nawilżający zawiera kwas hialuronowy lub glicerynę. W rzeczywistości może zawierać śladowe ilości kwasu hialuronowego, który w żaden sposób na nas nie zadziała, ponieważ jest go za mało. I w drugą stronę, gliceryna może być na drugim miejscu w składzie produktu i może jej być dużo. To nie zawsze dobrze, ponieważ gdy jest jej za dużo to ma działanie odwrotne-wyciąga wodę z naskórka. Najczęściej jednak mamy wypisane składniki aktywne, które wierzymy, że zadziałają bo to dla nich wybieramy konkretny produkt. A tak naprawdę są ich śladowe ilości, tego się wystrzegaj.

4. CZYTAJ SKŁAD KOSMETYKÓW
Jest to chyba najważniejsza, podstawowa zasada. Nie ważne co usłyszymy w recenzjach czy przeczytamy na etykiecie, cała prawda na temat produktu jest w jego składzie. Zawsze umieszczony jest na opakowaniu jako INCI. Tam znajdziemy wypisanne wszystkie składniki w kolejności malejącej jeśli chodzi o procentową zawartość w kosmetyku. Tam przeczytamy ile czego jest, czy kolagen widniejący na etykiecie faktycznie może Ci coś dać bo jest go przyzwoita ilość itd. Warto z grubsza poznać nomenklaurę INCI lub włączyć słownik INCI w internecie i przeanalizować skład przed zakupem.

5. STWÓRZ LISTĘ SKŁADNIKÓW ZAKAZANYCH
Posiadanie listy składników, które Ci szkodzą pozwoli Ci na wyeliminowanie nietrafionych zakupów. Jeśli np. masz cerę trądzikową wypisz wszystkie składniki komedogenne, jeśli suchą-wysuszające i podrażniające. Jeśli Twoje włosy nie lubią silikonów to stwórz ich spis. Noś taką listę ze sobą i przy zakupach sprawdz w składzie czy znajdują się tam te niedobre składniki. Z czasem możesz uzupełniać swoją listę o kolejne, które nie zdały egzaminu. Lub w drugą stronę, możesz wypisać składniki, które Twoja cera lub włosy uwielbiają i to ich przede wszystkim szukaj w INCI (nie na etykiecie).


Myślę, że te rady w jakiś sposób pomogą Wam przy kolejnych zakupach i w Waszej kolekcji będzie się pojawiać coraz mniej bubli kosmetycznych :)

Koniecznie napiszcie na dole jak Wy poszukujecie swoich idealnych produktów kosmetycznych :)
Buziaki! :*

P.S. Zapraszam na mój kanał na YouTube gdzie ostatnio pojawiło się kilka nowych filmów:




Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 10 marca 2016

SZAMPON I ODŻYWKA-regenerate nourishment, Dove

Witajcie! <3

Dzisiejszy post będzie trochę podobny do poprzedniego, mianowicie przedstawię Wam kolejny duet do włosów, który używam i z którego jestem zadowolona. Mowa tu o szamponie i odżywce regenerate nourishment z Dove, które stosowałam razem ale postanowiłam powiedzieć kilka słów o każdej rzeczy z osobna. Oba produkty są z serii z czerwonymi algami.


Zacznę od szamponu, który używało się bardzo przyjemnie. Miał kremową konsystencję aczkolwiek na tyle lejącą się aby dobrze wydobywał się z tubki i wsmarowywał we włosy. Dość mocno się pienił, miał przyjemny zapach, a jego spłukiwanie nie stanowiło problemu.  Po umyciu włosy były miękkie, lekkie i sypkie. Szampon nie ułatwiał ich rozczesywania, ale nie jest to jego głównym zadaniem więc nie uważam tego za wadę. Może jednak trochę plątać włosy co już przyjemne nie jest.

Podsumowując:
PLUSY:
-aplikacja
-nie obciąża włosów
-włosy są miękkie i sypkie
MINUSY:
-może plątać włosy


Jeśli chodzi o odżywkę to ma bardziej kremową konsystencję niż szampon, podobną nutę zapachową i równie łatwo rozprowadza się na włosach. Po jej użyciu włosy nie dość, że są miękkie i sypkie to mozna odczuć, że odżywka kondycjonuje je w zadowalającym stopniu. Końcówki przestają się puszyć, włosy są "ujarzmione" i dobrze wyglądają. Odżywka ułatwia także ich rozczesywanie dzięki czemu nie niszczymy ich bardziej szarpiąc szczotką.

Podsumowując:
PLUSY:
-kondycjonuje
-włosy są miękkie i sypkie
-aplikacja
MINUSY:
-brak


Podsumowując działanie całego duetu mogę śmiało polecić go większości osób. Produkty te przeznaczone są dla bardzo zniszczonych włosów. Dla mnie sprawdzą się u osób ze średnio zniszczonymi włosami, ponieważ taki zabieg pielęgnacyjny z użyciem duetu trochę je skondycjonuje i odżywi. Pamiętajmy jednak o tym, ze włosów nie można całkiem odbudować, końcówek skleić itd. Ale te produkty zdecydowanie poprawią stan średnio zniszczonych włosów

A jakie są Wasze ulubione produkty do włosów? Piszcie! :*

P.S. Zapraszam też na mój kanał na YouTube gdzie ostatnio pojawiło się kilka filmów:




Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 25 lutego 2016

DUET SZAMPON I MASKA DO WŁOSÓW-laboratorium Pilomax

Witajcie! <3

Dzisiejszy post będzie recenzją dwóch produktów firmy Pilomax, a mianowicie szamponu i maski do włosów. Stosuje je już od dłuższego czasu, szampon nawet wykończyłam więc najwyższy czas wydać swoją opinię :)

Produktami jakie testowałam są szampon WAX Daily z wierzbą białą, pokrzywą i pantenolem oraz maska WAX Blonda NaturClassic oba do włosów jasnych i zniszczonych.
Przejdźmy teraz do opisu każdego z tych kosmetyków.

Szampon znajduje się w przezroczystym, wygodnym opakowaniu, przez które widzimy stopień jego zużycia. Aplikator także jest wygodny, nie ma problemu z otworzeniem go podczas kąpieli. Sam produkt ma barwę mleczną, prawie że przezroczystą, jest dość gęsty jak na konsystencję standardowych szamponów. Zapach ma delikatny, nie drażniący.
Samo działanie określiłabym jako zadowalające, szampon myje włosy, nie obciąża ich i nie wysusza. Na plus zasługuje także dobry skład, bez SLSów czy innych dodatków. Jednak wiąże się z tym dość uciążliwy dla mnie fakt mianowicie praktycznie zerowa piana. Wiadomym jest, że przy braku SLSów szampon nie da nam mnóstwa piany ale on nie pieni się praktycznie w ogóle, uczucie jest takie jakbyśmy myli głowę odżywką. Przez to pozostawało mi wrażenie niedomytych włosów. Nie jest to jakiś znaczący minus, ponieważ poza tym szampon spełnia wszystkie założenia jednak było to dla mnie małe niedogodnienie, o którym postanowiłam wspomnieć. Jeśli ktoś ma gęste, długie i niesforne włosy (jak ja) to niestety szampon lekko ja plącze gdy nie użyjemy później żadnej odżywki.
Podsumwując:
PLUSY:
-nawilżenie
-dobry skład
-nie obciąża włosów
MINUSY:
-włosy lekko się plączą po umyciu jedynie szamponem
-brak pienienia się

Maska do włosów znajduje się w dość dużym pojemniczku, z którego łatwo ją „wydostać”. Ma ona konsystencję masła do ciała, kolor kremowy i przyjemny, delikatny zapach taki sam jak szamponu. Producent zaleca nałożenie jej na włosy na czas 15-45 min, ja najczęściej trzymam ją około 20-30 min. Po spłukaniu produktu nasze włosy są przyjemne w dotyku, łatwe do rozczesania, sypkie i zadbane. Uważam, że zafundowanie takiej małej kuracji włosom raz w tygodniu powinno poprawić ich kondycję. Może i rozdwojone końcówki nam się nie „skleją”, ale fryzura będzie wyglądała na zadbaną, włosy na nawilżone i zdrowe. Mimo, że nie każdy ma czas i lubi leżeć w wannie prawie godzinę z maską na włosach to im dłużej ją trzymamy tym lepszy jest efekt.
Podsumowując:
PLUSY:
-nawilżenie
-dobrze kondycjonuje włosy przy regularnym stosowaniu
-ułatwia rozczesywanie
MINUSY:
-dość długi czas, jaki musimy ją trzymać na włosach


Mówiąc ogólnie o całym duecie sądzę, że jest wart wypróbowania ale nie jest niezawodny i najlepszy. Szampon był nieco problematyczny w użyciu dlatego raczej do niego nie wrócę, natomiast maska bardzo mi się spodobała i po wykończeniu tego opakowania z pewnością kupię kolejną.


P.S. Zapraszam Was serdecznie na mój kanał na YouTube gdzie pojawiło się ostatnio kilka filmów:

Buziaki! :*



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 11 lutego 2016

Projekt denko #11

Witajcie kochani!

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam w poście ostatnio zużyte przeze mnie produkty. Jeśli macie ochotę to możecie także obejrzeć film o nich na moim kanale na YouTube:

A póki co zaczynamy przegląd projektu denko!
 Tak prezentuje się on w całości. Przejdźmy teraz do opisania w kilku zdaniach działania każdego zużytego kosmetyku.

Zacznijmy od produktów do włosów. Widzimy tutaj szampon Moc i Blask z Timotei, który powinien być znany dla moich czytelników ;) Co jakiś czas do niego wracam aby za bardzo nie przyzwyczaić do niego włosów. Dobrze się pieni, nie obciąża włosów, ma dość dobry skład jak na szampon drogeryjny w przystępnej cenie.
Kolejną rzeczą jest odżywka Oxygen&Moisture z Dove (recenzja-klik), którą bardzo polubiłam przede wszystkim za efekt nawilżenia jaki daje. Po jej użyciu włosy są miękkie, lekkie i sypkie. Jedyną wadą może być to, że średnio radzi sobie z ułatwianiem rozczesywania włosów.
Trzecim produktem do włosów jest jest maska intensywna odbudowa z Ziai. Ma przyjemny, owocowy zapach i dobre działanie. Odbudowanie bardzo zniszczonych włosów jest raczej nie możliwe, natomiast maska na pewno troche je regeneruje i kondycjonuje. 

Przechodząc do produktów do ciała mamy żel pod prysznic z Yves Rocher. Niestety, pomimo dobrego działania, braku wysuszenia skóry nie kupię go ponownie ze względu na zapach. Nie potrafię porównać go do niczego innego ale jest dla mnie bardzo drażniący i chemiczny co sprawia, że kąpiel nie jest ani trochę przyjemna. Tyle dobrze, że nie utrzymuje się długo na skórze.
Kolejną rzeczą jest antyperspirant w rolerze Activ z Ziai, o którym też już kiedyś wspominałam. Dobrze i długo chroni, ma orzeźwiająący zapach i nie pozostawia plam na ubraniach. Czego chcieć więcej? :)
Próbka Multi Modeling wyszczuplające serum do ciała antycellulitowe dostałam jako gratis przy zakupach w Ziai. Nie spodziewałam się po nim cudów, użyłam aby się nie zmarnowało aczkolwiek taki produkt nie pozbawi nas cellulitu. Może byś jedynie pomocą przy kuracji antycellulitowej (codzienne ćwiczenia, picie dużej ilości wody, zdrowe odżywianie się, masaże).

Czas na kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Znajdziemy tu wiecznie obecną w mojej łazience pastę oczyszczającą z serii liście manuka z Ziai (recenzja-klik). Nie wyobrażam sobie bez niej poranków, ponieważ odwieżający zaoach od razu mnie budzi, a peelingujące drobinki dobrze oczyszczają moją skórę.
Drugą rzeczą jest nowość dla mnie czyli Super Power mezo tonik z Bielendy, który był dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Zawiera delikatne kwasy, więc dobrze działa na moją przetłuszczającą się, miejscami problematyczną cerę. Do tego tonizuje i odświeża twarz, czego chcieć więcej? :)

Nad tymi dwoma produktami rozwodzić się nie będę. Napiszę jednak, że odkąd używam do demakijażu twarzy chusteczek np. z Cleanic lub Alterry, a dopiero później mleczka oczyszczającego to moja twarz wydaje się być idealnie czysta.

Teraz coś, czego u mnie pełno czyli maseczki do twarzy z Ziai (recenzja-klik). Oliwkową maskę kaolinową z cynkiem z serii liście zielonej oliwki używam regularnie bo przyjemnie oczyszcza twarz jednocześnie jej nie wysuszając.
Maseczka kojący kompres idealnie sprawdza się po zabiegach na twarz aby ją uspokoić i ukoić po podrażnieniach wywołanych zabiegiem.
Maskę dotleniającą z glinką czerwoną używałam po raz pierwszy i byłam zadowolona, ponieważ daje przyjemne uczucie odwieżenia i nawilżenia.

Ostatnie dwa produkty to podkłady. O pierwszym Perfect Stay 24h z Rimmela robiłam film z pierwszym wrażeniem (klik). Podkład ten długo utrzmuje się na skórze aczkolwiek nie ma wielkiego krycia. Idealnie sprawdzał się zwłaszcza w lecie, nie gromadzi się w złamaniach i zmarszczkach mimicznych i nie waży się nawet na tłustym kremie do twarzy.
Podkład Lasting Finish 25h z Rimmela (recenzja-klik) jest już nieco cięższy z większym kryciem. Póki co mój ulubieniec bo wygląda naturalnie jednocześnie zakrywając wszystko co konieczne. Trzeba jednak uważać przy aplikacji, ponieważ można stworzyć sobie na twarzy maskę.

Tak prezentuje się mój projekt denko! Dajcie znać czy znacie te produkty i jak się u Was sprawdziły :)

A ja zapraszam Was do obejrzenia filmów, które ostatnio pojawiły się na moim kanale na YouTube:




Buziaki! :*



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 28 stycznia 2016

Jak prawidłowo nawilżać skórę?

Siemka! <3

Jedną z ważniejszych rzeczy, które są w stanie opóźnić proces starzenia się skóry jest jej prawidłowe nawilżenie. Chciałabym dzisiaj opowiedzieć Wam nieco o składnikach, których należy szukać w kosmetykach aby nasza skóra była dobrze nawilżona.

Po pierwsze aby osiągnąć nasz cel musimy skupić się na dwóch rzeczach:
-dostarczyć substancji nawilżających wgłąb skóry
-ograniczyć przeznaskórkową utratę wody

Poniżej znajdziecie podział składników ze względu na ich działanie oraz konkretne przykłady składników, których należy szukać w składach kosmetyków.


1. Hydrofobowe substancje błonotwórcze
Zmniejszają one odparowywanie wody tworząc na powierzchni skóry okluzję. Ogranicza to utratę wody z naskórka i przyczynia się do jego nawilżenia.
Węglowodory: wazelina, olej wazelinowy, parafina, skwalen, cerezyna.
Woski: pszczeli, woski roślinne karnauba i kandelilla, estry wyższych kwasów tłuszczowych
Alkohole tłuszczowe: alkohol cetylowy, stearylowy, cetylostearylowy (jest to tak naprawdę połączenia alkoholu cetylowego i stearylowego)
Estry kwasów tłuszczowych: palmitynian izopropylu, olej jojoba
Silikony

2. Hydrofilowe substancje błonotwórcze
Mają one dużą zdolność zatrzymywania i wiązania wody w naskórku.
Makrocząsteczki biologiczne (po odparowaniu wody pozostawiają na skórze ochronną warstwę): kolagen, kwas hialuronowy, glikozaminoglikany, chitozan
Substancje tworzące żele (spowalniają ucieczkę wody): karbopol, żel z aloesu, karboksymetyloceluloza, hydroksyetyloceluloza

3. Niskocząsteczkowe substancje nawilżające
Zapewniają one efekt nawilżając, wiążą wodę w warstwie rogowej naskórka i na jej powierzchni.
Humektanty: gliceryna (w niskim stężeniu bo w wysokim ma właściwości wysuszające, wyciąga wodę z naskórka), sorbitol
Składniki NMF (naturalnego czynnika nawilżającego, który znajduje się pomiędzy korneocytami w warstwie rogowej naskórka): kwas pirolidonokarboksylowy PCA (w stężeniu do 3%), mleczan sodu lub amonu (w stężeniu od 3 do 17%), mocznik, mieszanina kwasu mlekowego i mocznika (w stężeniu od 4 do 7%), mieszaniny aminokwasow
Glikol propylenowy (w stężeniu do 5%)

4. Regulatory lipidowego cementu międzykomórkowego
Ceramidy 
Fosfolipidy
Lanolina
Wielonienasycone kwasy tłuszczowe
Alfa-hydroksykwasy: mlekowy, glikolowy, jabłkowy, cytrynowy
Najlepsze jest połączenie: ceramidy+wielonienasycone kwasy tłuszczowe+cholesterol



Tak właśnie prezentują się substancje, które dostarczają i zatrzymują wodę w naskórku, dzięki czemu nasza skóra jest nawilżona i zdrowa. Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam trochę ten temat i będziecie wiedzieć czego szukać w nawilżających produktach do ciała :)

Dajcie znać jakie pokrewne tematy Was interesują, chętnie przygotuję podobne posty :)

Buziaki! :*

P.S. Zapraszam na mój kanał na YouTube gdzie pojawiły się nowe filmy :)



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!

czwartek, 14 stycznia 2016

WISHLISTA na rok 2016

Witajcie w nowym, 2016 roku!

Mam nadzieję, że w Sylwestrową noc świetnie się wybawiliście i z niecierpliwością czekacie na to co przyniesie Nowym Rok.
W dzisiejszym poście chciałabym podzielić się z Wami moimi małymi i nieco większymi marzeniami na ten Nowy Rok. Będą to rzeczy, które mam nadzieję sobie sprawić w nadchodzącym roku :)

1. ŚWIECZKA Z BATH&BODY WORKS
źródło

2. IPHONE 6S
źródło

3. MASECZKA CATASTROPHE COSMETICS Z LUSH
źródło

4. TRIO DO MAKIJAŻU TWARZY ZE SLEEKA
źródło


5. TOREBKA OBAG
źródło

Tak prezentuje się moja nie tylko kosmetyczna wishlista na nadchodzący rok. Mam nadzieję, że uda mi się ją spełnić przynajmniej w połowie :)

A Wy co postanowiliście sprawić sobie w 2016? Piszcie! :*

P.S. Zapraszam też na kanał na YouTube gdzie czekają na Was nowe filmy :)



Spodobało Ci się? Zapraszam do obserwowania bloga, subskrybowania kanału na YouTube i polubienia strony na facebooku Pozdrawiam!